Rozdział3

Wykorzystanie sugestii w praktyce

Sugestia jest zdaniem, np. „jesteś głupi”, albo autosugestia „jestem żałosnym sukinkotem”.

A wiec, załóżmy że jesteś nieudacznikiem, siedzisz ciągle w domu, boiszsię stanac twarzą w twarz z życiem i rzucić mu wyzwanie. To częstaprzypadłość, na ktorą dotkliwie cierpiałem wiele lat.

Są dwa sposoby leczenia, oba bardzo skuteczne.

Pierwszy to pisanie afirmacji.Bierzesz zeszyt, i piszesz w nim jedno zdanie, np. „kocham i szanuję siebie”.

Rozumiem Twój wybuch szału, jak to, kocham siebie? Wiadomo, kocha siępieniądze, psa, czasem się nawet kocha żonę, (od tyłu ), ale siebie?
Poza tym, czyż to nie egoizm? Kochac siebie? Przeciez powinno się kochac innych i im pomagać.

To teraz Ci coś powiem.
Być może jeszcze tego nie rozumiesz, nie czujesz, ale to Ty jesteś najważniejszy. Nie rodzice, nie zona czy mąż, nawet nie Bóg.

No, za tego Boga to pewnie masz ochotę mnie nadziać na widły. Rozumiemto. Odłóż siekierę, weź kilka głębszych oddechów, i czytaj dalej 

Wierzysz w to, że trzeba innym dawac dobro. Skad je weźmiesz? Możesz jewziąść tylko z siebie. Zeby je wziąśc z siebie, musisz je mieć. Musiszgo doznawać. Możesz go doznawać od innych ludzi, ale niekoniecznie.Możesz mieć wewnętrzne źródło skad je czerpiesz.

A wiec jeśli szanujesz, kochasz i doceniasz siebie, traktujesz siędobrze, to wtedy w sposób niewymuszony możesz dawać dobro innym. Jeślijestes zaszczuty, chory, biedny, pełen urazy do innych, to co im dasz?Wtedy jesteś żałosną chorą istotą, co innym dasz? Wymuszony uśmiech?

Jedyną możliwoscią bycia dobrym człowiekiem dla innych, jest przede wszystkim bycie dobremu dla siebie.

Jeśli jesteś dobry dla siebie, będziesz dobry dla innych. Jeśli kochasz siebie to będziesz kochał innych.

Nie wierz w bzdury, że poswięcenie siebie dla innych jest dobre. Taksię po prostu nie da zrobic. W historii było wielu „świętych”, którzysię katowali, biczowali i torturowali. Jak myślisz co oni Ci mogązaoferować, Ci ludzie którzy nienawidzili siebie?
Powiem Ci co mogą Ci powiedzieć – nienawidź siebie, bądź chory ibiedny. Nic innego ich chore przeżarte nienawiścią umysły nie mogąspłodzić.

O taką pomoc Ci chodzi? Tak chcesz spędzić Zycie? Moja rada – uciekaj od cierpiętników.

Teraz tego nie czujesz, ale zawierz mi – jesteś czysty, jesteś cudowny,jestes pełen talentów, i zasługujesz w życiu na piękno i bogactwo. Takiwłasnie jesteś, kochany od urodzenia i wspaniały. Tak jak i ja, i wieluinnych uwierzyłeś w to co zaserwował Ci swiat. Stad Twoje problemy.

Urodziłeś się – w tym dziwnym świecie, i od razu rozpoczęło się programowanie Ciebie.
Cały Ty, to zlepek programów dziadka, babci, ciotek, rodziców, koscioła, społeczności w której się wychowałeś.

Twoja praca, nad zrozumieniem swojego życia i jego kłopotów, musizaczac się od zrozumienia, że upadlanie siebie jest bez sensu. Jedynysens dla Ciebie ma kochanie siebie.

Jeśli zakochasz się w sobie, wtedy doznasz cudu. Prawdziwa miłosć dosiebie nie ma nic wspólnego z narcyzmem. Po prostu szanujesz idoceniasz siebie, czujesz się sam ze sobą dobrze. A jak już pisałem,kiedy czujesz się szczesliwy i zadowolony, naturalnie jesteś dobry dlainnych ludzi, nie musisz naśladować nikogo ani sztucznie się uśmiechać.

Jak wykorzystać sugestię i autosugestię w życiu?
To prostsze niż myślisz.

Załóżmy ze masz jakis problem. Mniejsza o to jaki. Pierwszą rzeczą jakąpowinienes kategorycznie zrobić, jest podniesienie swojej samooceny.

Nie jest istotne, czy zdradza Cię żona z listonoszem, złapałeś syfa,wyrósł Ci wielki pryszcz na tyłku. Ważne jest to że w każdym problemie,podstawą jest poczucie Się godnym szacunku.

A wiec teraz, odłóż piwo na bok, najlepiej na te sterty pism porno,zgaś papierosa, nałóż kapcie i dymaj do kiosku po zeszyt i długopis.Ale już! Ruchy kocie zafajdany!
Pan Tygrys każe, kotek słucha!

Dobra, wiec masz zeszyt. Klapnij sobie na krzesełku, odpręż się, weź głęboki oddech, i zacznij pisac.
Ja, (tu wstaw swoje imię) kocham i szanuję siebie.
Gdy to napiszesz, koniecznie zwróc uwagę jakie uczucia się w Tobie pojawiają.

Możesz poczuc niegodność, możesz poczuć też wstyd. Nieważne.
Pisz dalej.

Proponuję żebyś popisał sobie 10 minut i powtórzył taki seans 3 razydziennie. Nie narzekaj że nie masz czasu, po prostu zrezygnuj zonanizmu, a czas się sam znajdzie 

Twoja podświadomość, ten mały kochany stworek, jest przekonany że jestzerem. Ktos Ci to wmówił kiedyś, i to się zapisało w podświadomości.

A wiec gdy widzisz kogoś lepszego od siebie, czujesz się nikim. Nowłasnie, czujesz – nie jesteś, Ty to czujesz, czujesz nieprzyjemnąemocję, prawda?
To jest własnie ten program. Pisząc afirmację „kocham i szanujęsiebie”, zmieniasz program „jestem zerem” na „jestem wspaniałymfacetem”.

Podam Ci przykład. Wiesz dobrze, że nowe rzeczy budzą twój niepokój, dlaczego?
Podświadomość ma ustalone schematy postępowań. A wiec budzisz się rano,robisz kupę zapewniając rodzinie szokującą oprawę audio, późniejprysznic.
Podświadomość ma zakodowany ten schemat. Ale zmień kolejnośc działań –poczujesz lekki niepokój, nieprawdaz? Zmieniasz program, wiecpodświadomość staje się zaniepokojona.
Twoja swiadomość postanawia – najpierw się wykąpię, a potem oddam się kloacznym rozkoszom – ale podświadomość ma inny schemat.

Dopóki wstajesz rano i robisz tak jak zwykle, wszystko jest ok., działasz automatycznie.
Jeśli zaczynasz działać bez zgody z nawykiem, powstaje bunt podświadomości.

Oczywiście ten bunt się objawi niepokojem, niczym wiecej, gdyż jest to mało ważna sprawa.
Niemniej są ludzie, dla których sprawa porannej toalety to sprawa zycia i śmierci, wiec u nich bunt będzie większy 

Gdy całe życie wpieprzasz batony, czekoladę, i pizzę z colą, i naglewidzisz ze wyglądasz jak prosię, i powstaje w Tobie pragnienie byciapięknym. „Będę jak Brad Pitt” myślisz.

A wiec zmieniasz swoje nawyki żywieniowe. Zauważyłeś co się stanie pojakimś czasie? Jak ogarnia Cię tęsknota za starymi nawykami? Jak dniemi nocą marzysz o porządnym schabowym?

Twoja podświadomość, miała pewien schemat jedzenia. Żarłeś jak wieprz.I teraz zaczynasz odżywiać się inaczej. Twoja podświadomość czuje sięzaniepokojona zmianą, i włacza swój system obronny. Zalewa Cię falaemocji, która ma za zadanie zmusić Cię do powrotu w stare nawyki.

I tak będzie zawsze, czy będziesz rzucał papierosy, czy zmieniaszorientację seksualną – rozumiesz już teraz? Każda zmiana rodzi niepokójpodświadomości.

Pewnie sobie teraz zaklniesz, „a to sucz wredna!”. Nie. Nie, nie i jeszcze raz nie.
Ten mechanizm jest niezbędny. Jak się uczyłeś jeździć samochodem,pamiętasz jakim fajtłapą byłeś? Po jakimś czasie, opanowałeś jazdę.Twoja podświadomość się nauczyła jeździć.
Zauważ że jedziesz i w ogóle jesteś myślami gdzie indziej. Twojapodświadomość kieruje autem. Jeśli coś zrobisz nie tak, natychmiastpoczujesz niepokój, który sprowadzi Cię w rzeczywistość.

Ten mechanizm jest wspaniały, ułatwia nam życie. Jeśli dostałeś kiedyśw papę na mrocznej ulicy, i pare lat później wchodzisz w ciemny zaułek,to czujesz wielki niepokój – to jest ostrzeżenie. Kiedyś Cię w takiejscenerii zabolało, wiec uważaj bo to się może powtórzyć.

Ten mechanizm sprawił ze ludzkośc była w stanie przetrwac i rozwijacsię. Wyobraź sobie swojego pra pra pra itd. dziadka, który razem zziomkami polował na mamuty i jednego z Twoich pra kuzynów mamut nadziałna kła lepiej niż Rocco nadziewa kobiety 
Oczywiście ten wstrząsający widok, zakodował się w podświadomościnaszych przodków, i następnym razem w obecności mamuta czuli większylęk, co powodowało że byli bardziej uważni, co pozwoliło im mieć więcejjedzenia, skór itd.

Jednak ten bezwzględnie potrzebny mechanizm, ma swoją słabą stronę.

Jeśli kiedys rzuciła Cię zła kobieta która miała tik w lewym oku, i gdypatrząc jej głęboko w oczy wyznawałeś jej swą miłość, ten tik sięuaktywniał, a później poznasz cudowną kobitę która tez ma tik,

0 myśli na temat “Rozdział3”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *