Mareczek szuka pracy.

Mam prośbę do moich czytelników. Szukam pracy i jest to szukanie charakteryzujące się dość wysoką gwałtownoscią. Jesli ktos z was miałby nawet informację o jakiejś w miarę dobrze płatnej pracy, poproszę o info na moim mailu lub gg.

Ta praca w której jestem, sprawia ze włosy stają mi dęba z przerazenia. Miałem tą wątpliwą przyjemność znaleźć się w grupie eksperymentalnej, czyli zamiast 3 miesiecy szkolenia był miesiac. Podzielili nas na grupy, i oczywiscie dostałem się do najbardziej ambitnej szefowej 🙂

Kiedy inni mają przydzielonego pracownika do pomocy w pracy, my nie mamy nikogo – mamy radzić sobie sami. Ta sytuacja jest dla mnie wręcz koszmarna, czemu?

Zawsze szanowałem klientów, ich czas i pieniadze. Gdy dzwoni klient, zadaje proste pytanie, to ja zamiast mu odpowiedzieć dzieki pomocy pracownika, muszę włączyć mu muzykę, i biec 100 metrów do innego pracownika by prosić go o pomoc. Oczywiscie odrywam go od jego pracy, a w tej pracy czas to premia. Nie wzbudzam sympatii swoimi prośbami o pomoc. Ale nie mam wyjścia. Wiec biegnę z powrotem by udzielić informacji klientowi, a on zadaje inne. I tak w kółko biegam.

Z rozmowy która powinna trwać max 2 minuty robi się koszmar 30 minutowy. Jest mi wstyd wobec klienta, i wobec sympatycznych i naprawdę mi pomocnych kolegów z pracy, ze musze im przeszkadzać. Jak na jedną z największych firm telekomunikacyjnych jest to niepowazne i dziecinne. To co mnie najbardziej boli to klient. Klient płaci i ma prawo żądać najwyzszej jakosci, a ja nie jestem w stanie mu jej zapewnić, gdyż moja kierowniczka uważa ze pomoc nam się nie nalezy. Inni kierownicy tak nie uważają. Ale weź cos pwoiedz, to Cię zjedzą.

Nauczyć się wszystkiego nie dam rady – nawet pracownicy pracujacy po 7 lat w tej firmie się mylą i nie umieją wszystkiego. Zwrócić uwagi nie mogę, gdyz wiecie co by się wtedy stało – wypad z pracy. Ja tą uwagę zwrócę, gdy bedę miał następną pracę, teraz musze to scierpieć, aczkolwiek jest to dla mnie niezwykle stresujace. Stresujace, gdyz nie mogę normalnie pracować.

Co ciekawe, warunki finansowe przedstawiane mi na początku pracy zmieniły się. Owszem, są dodatki do pensji, czyli prowizje do sprzedazy telefonów jesli spełni się pewne wskaźniki, których przez najblizsze pół roku nie mam szansy spełnić. Bardzo cieżka i stresujaca praca, za 1400PLN. Śmieszne.

Jaka praca by mnie satysfakcjonowała? mogę pracować na infolini, to umiem robić świetnie, w biurze, mogę nawet w sklepie byle nie było za cieżka praca fizyczna. Pensja minimum 1800 na rękę. Jestem uczciwy, nie palę, nie piję, nie ćpam.
Jestem punktualny, szanuję klienta, mam samochód, jestem dyspozycyjny. Umiem ładnie i szybko pisać na komputerze. Mam miły męski wygląd, więc nie odstraszam potencjalnych klientek 🙂

Tak czy siak zrezygnuję niebawem z tej pracy, ale musze mieć inną, koniecznie. Dziękuję z góry za waszą pomoc.

0 myśli na temat “Mareczek szuka pracy.”

  1. He, he… masz niezłe wymagania ;-)))) Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że obecnie nawet z wyższym wykształceniem (o ile je posiadasz) na początku nikt Ci nie da więcej :-)))) Chyba że masz wujka dyrektora firmy :-)))To się nazywa wredny kapitalizm, w którym tylko najsilniejsze jednostki mają prawo przetrwać.PozdrawiamCiri

    1. To są duże wymagania? chyba żartujesz. Co mnie interesuje ze ktos po studiach sprząta w markecie, albo że w Afryce dzieci umierają z głodu? mam też nic nie chcieć od życia bo inni mają gorzej? to moze wszystko olać bo w Afryce jest bieda.Ci którzy chcą mało dostaną mało, Ci co chcą wiele, dostaja wiele. Ja chcę dużo i uważam ze jestem tego wart. I znajdą się ludzie ktorzy z przyjemnoscią mi zapłacą chocby za moją uczciwość w każdej sytuacji.Przykład? kilka lat temu dostałęm 2 tysiacę na ręke na początek, i nie przepracowywałem się. W pewien sposób zarobiłem też na swoje mieszkanie. A Ty mi mowisz ze nie dam rady bez wujka dyrektora 🙂 własnie dam radę.Gdyby tak wszyscy myśleli jak Ty, byłaby anarchia i nic by nie było, nikt by nie próbował nawet. To na barkach pionierów wierzacych ze zasługują na wiecej, powstałą cywilizacja z której Ty korzystasz.Nie ma gorszego zła, niż niewiara w siebie.

      1. Troche chyba nadreagowałeś, albo znowu antycypowałeś. Jak kto sobie życzy :-)Miałam na myśli to, że prawa rynku sa okrutne. Sam napisałes że MIAŁEŚ taką pracę, ale juz jej nie masz. Skoro była taka świetna, to nie sądzę, żebys sam odszedł. Dostać pracę to jeszcze nie jest wyzwanie, ale utrzymac sie w niej… czasem nie jest łatwo 🙂

    2. Droga CIRI czasy się zmieniają. To o czym piszesz było do niedawna – brak poszanowania pracownika, niskie płace i stwierdzenie „na Twoje miejsce jest tysiące”. To już przeszłość. Teraz pracodawcy zaczynają szanować swoich podwładnych. Z prostej przyczyny – masa ludzi wyjechała za granicę do pracy, a w kraju nie ma komu pracować. Ci którzy zostali mają większe wymagania niż kiedyś to było, chodzi głównie o wynagrodzenia. Jeśli ktoś tego nie rozumie musi sam tyrać, bo nikt nie będzie pracował za pół darmo. Do niedawna młodzi ludzie po ukończeniu szkoły bili się o możliwość załapania się na staż (i tu niestety nadal są śmieszne pieniądze – ok. 500zł) a teraz nie chcą skorzystać z możliwości nauczenia się zawodu przy tak niskiej płacy. Zasada jest teraz prosta – nie chcesz dać podwyżki to przechodzę do innej pracy, lepiej płatnej. Do Mareczka: Mareczku masz słuszną rację domagając się lepiej płatnej pracy. Obecnie masz 1400 zł , przecież to śmieszne, żeby taka niska płaca była w stolicy. Co do Twoich wymagań to moim zdaniem nie są wygórowane. 1400 zł nie jest niską płacą, ale tylko w przypadku jakiegoś małego miasteczka. W dużych miastach, a tym bardziej w Warszawie wynagrodzenia na ogół są wyższe, ale jak widać zawsze są wyjątki od reguły. Nie mogę Ci pomóc w znalezieniu pracy (zbyt duża odległość między nami), niemniej jednak trzymam za Ciebie kciuki i życzę Ci żebyś znalazł pracę dobrze płatną i w pełni Cię satysfakcjonującą. Pozdrawiam i miłego jutra życzę ; P.S. Agatce oczywiście też. :)))

      1. Droga Ingrid, niestety to o czym piszesz jest nadal moim zdaniem utopią. Oby jak najszybciej nadeszły takie czasy. Rynek pracy w Warszawie popsuty jest przez osoby przyjezdne, pochodzące z małych miasteczek, które podejmują pracę za takie własnie śmieszne pieniądze. Pracodawcy wobec tego chętniej zatrudnią kogoś, kto nie marudzi, będzie szczęśliwy z posiadania pracy (i to w Warszawie) i będzie pilnie sie uczył znosząc wszelkiego rodzaju upokorzenia. Myślisz że czemu młodzi, wykształceni ludzie uciekli z kraju? Owszem, można na zachodzie więcej zarobić, pod warunkiem, że uda sie taką pracę znaleźć. Polacy na zachodzie (na szczęście już coraz rzadziej) traktowani sa podobnie jak ludzie z małych miejscowości i miasteczek migrujący do wielkich miast w poszukiwaniu zarobku. Widzę, że należy tu mocno podkreślać, że jest to wyłącznie moja prywatna opinia, bo głosić swoje zdanie może wyłącznie admin ;-)PozdrawiamCiri

        1. Do Ciri.A co Ci tak bardzo przeszkadzają ludzie z małych miasteczek czy z wiosek,że piszesz,że popsuli rynek pracy w (Warszwie)Tak samo chcą pracować i godnie zyć tak jak inni,Czasem nie mają szansy na rozwój u siebie.Więc wyjeżdzają za poszukiwaniem pracy tam gdzie mają możliwość się wykazać.Przecież oni tak samo się kształcili jak Ty.

          1. Robaczku, jak najbardziej mają prawo. Ale faktem jest że przez to Warszawiacy zarabiają mniej. I ok, konkurencja jest.

          2. No to co mają zrobić?Ci z wiosek i małych miasteczek?Jeśli przez nich tak twierdzicie Warszawiacy zarabiają mniej.

          3. Ależ niech pracują. Nikt im nie ma prawa tego zabronić. Twierdzę tylko że skoro tyraja za 600zł to ja nie znajdę pracy żeby mieć co jeść. No mam rację, czy nie Robaczku?Jakbyś była pracodawcą, zatrudniłabyś mnie, a wymagam dla siebie dobrej pensji i szacunku czy prowincjsuza który za 600 zł bedzie robił 12h na dobę i można go kopnąć a ten polize buta?I nie mówie o kims spoza Wawy – mówię o prowincji a nie o wielkich miastach. To jest po prostu fakt i tyle.

          4. Czy masz racje hmm..chyba masz.Ale myślę i wierzę w to napewno,że skoro inni zarabiają 600 zł to Ty napewno potrafisz znależć lepszą pracę od tej i za większe pieniądze życzę Ci tego.Pozdrawiam.Trzymaj się..

          5. Robaczku, a powiedz mi proszę w którym miejscu napisałam, że ludzie z małych miasteczek, czy wiosek mi przeszkadzają? Stwierdziłam tylko, że owszem psują rynek. Jest to fakt. Nie twierdzę, że nie maja prawa w miastach szukać pracy, ale skoro sa faktycznie tak świetnie wykształceni (czego nie neguję i w co nie wątpię), to czemu zgadzają sie na dużo gorsze warunki pracy i to z pocałowaniem w rękę? Robia tym samym krzywdę i sobie i ludziom wokół.Myśle, że dalsza na ten teamt dyskusja nie ma sensu.PozdrawiamCiri

          6. Droga Ciri..Pytasz mnie dlaczego się godzą na gorsze warunki pracy.A może dlatego,że prawodawcy takie warunki im dają..a może poprostu nie znależli innej pracy dobrze płatnej i zgadzają się na takie warunki,żeby jakoś przeżyć i może też szukają tak jak Marek lepszej..I można to może powielać w nieskonczoność..Nie wiem Ciri dlaczego tak jest..Dyskusje mają sens:)Ale ciagle na ten sam temat raczej nie:)Pozdrawiam serdecznie.

        2. Zgadzam sie i z Ingrid i z Ciri, wyjątkowo. Płace się podniosły wszędzie, to zasługa uciekania z tego raju stworzonego przez geniusza ekonomii Balcerowicza ludzi, i braku rąk do pracy.Znowu inną kwestią jest to, że ludzie z wiosek i miast, psuja rynek i mają do tego prawo. Czemu? znam to z autopsji,. Mieszkają w 8 w kawalerce, jedzą konserwy,jajka i mieso tanie ze wsi, i ich stać na ciężką pracę za 720zł na rękę. Mnie nie stać, bo moj czynsz łacznie z prądem to prawie 500PLN.A wiec pracodawca weźmie robotnego mieszkańca prowincji, czy mnie? ja nie pozwolę by mnie upokarzano za zadne pieniadze. Prowincjusz przeważnie pozwoli. Widziałem to na własne oczy wiec mówię z doswiadczenia.

          1. A ja się zgadzam tylko z Ingrid z Sobą i Tobą..Mareczku 500 pln.Ja na opłaty mam ponad 1000 pln.W tym tylko jedna osoba zarabia.A ty masz 1400pln dla siebie..Ale rozumiem Cię,że chciałbyś więcej to oczywiste.Jak wielu innych też by chciało.

          2. Dolicz do tego utzrymanie auta, ubezpieczenia, naprawy, benzyna. Ubranie, dentysta, dobre prezerwatywy :))To nie jest godne życie. Z drugiej strony Robaczku moze wyjść jakaś cierpietnica która sprzata za 600 zł i utrzymuje syna nieudacznika, i ona Ci powie że jesteś zła bo masz tyle pieniędzy a ona musi wyjadać ze śmietnika.Nie ma się co sugerować tym co inni mówią. W Wawie koszty są duże, i minimum na godne zycie to dla mnie 2800. A godne życie to nie luksusy, to czasem teatr, kino, wyjscie gdzies.

          3. No wiem,wiem Mareczku,że nie jest zaciekawie..I mamy ogrom potrzeb.I nie tylko w Wawie tak jest..Nie sugeruje się tym co inni mówią.Moim zdaniem też godne życie to nie luksus..Bo są rózne inne wartości,ale aby mozna tyle zarobić żeby po zrobieniu opłat i innych rzeczy,starczyło jeszcze własnie na to co napisałeś.I żeby człowiek nie musiał się martwić,że nie starczy do następnego miesiąca.A co do tego,że ktoś mi może powiedzieć,że jestem zła.dlatego że mam więcej kasy .to nie raz słyszałam.Ale to nie moja wina,że Ja mam lepiej od tej osoby,czy od innych.Tylko nie wiem dlaczego po takich atakach na mnie jest mi przykro i smutno?..Bużka i dla Ingrid też:))Ps.Marku na co Ci dobre prezerwaty jak Ty lubisz bez.

  2. Mareczku ja pracuje bezposrednio z klientem , który potem dzwoni do ciebi enp, sprzedaje telefoniki, uwierz mi mam o wiele bardziej stresującą prace bo mamy takie ankietki wg których mamy weryfikowac klienta(-; ale ogólnie nie ważne jaka praca przystosuj sie człoweiku jestes tylko człowiekiem i bedziesz sie mylił i wątpił nigdy niczego nie bedziesz pewein bo świat sie zmieniagorace pozdrowieniaJoanna

    1. Czemu mam się przystosowac? czemu mam nie wybrać łatwej dobrze płatnej i przyjemnej pracy? w jakiej sieci pracujesz?

  3. Właśnie miałam napisać prośbę do Ciebie, żebyś zmienił fotkę, a tu proszę niespodzianka!!!. Ta jest o wiele sympatyczniejsza i milsza dla oka. Poza tym było to pierwsze zdjęcie jakie zobaczyłam, kiedy pierwszy raz zajrzałam na Twój blog. Mam sentyment do tego zdjęcia ….. sentymentalna ze mnie kobitka. :))) Co słychać u Hani? Nadal u rodziców czy może gościnnie u Ciebie? :)))

    1. Witaj Ingrid..Nie tylko Ty jesteś sentymentalną kobietką:))Robaczek też..W sumie też wchodząc tu na ten blog,zobaczyłam ją pierwszy raz.Marku życzę Ci żebyś rozwiązał pozytywnie swoje sprawy.Powodzenia życzę.

    2. Hania musi mieć kroplówki więc siedzi u rodziców. Ja jej w ogóle nie zabieram do siebie, bo dla niej wyjscie z domu to wielki stres, mogłaby zawału dostać, domatorką jest 🙂

  4. marku, praca na Infolinii jest bardzo ciężka i nie na długą metę. Mało kto zdaje sobie sprawę z typu tej pracy. Naucz się dobrze posługiwac programem z informacjami o telefonach oferice itp, nie trzeba umiec na pamiec, trzeba umieć bardzo szybko szukać. generalnie jest to obóz koncentracyjny którym zawiadują najgorsi capo, wybrani specjalnie, majacy odp. dyspozycje i musisz miec tego świadomość

    1. Masz absolutną rację. Własnie chodzi o ten program, w nim jest bardzo dużo informacji, sama nauka szukania tego zajmie mi wiele czasu – a ze pensja jest śmieszna, więc nie chcę.Poza tym programem jest też wiele aplikacji służących do operacji na koncie abonenckim. Koszmar, jak dla mnie.A co do pracy głosem nie ma problemów, kilka lat pracowałem głosem w trzech bankach i agencji nieruchomości i jest ok :)Trzymaj sie 🙂

      1. Marek, skoro wytrzymałeś tyle na call center w różnych miejscach to jestes odporny na ludzkie chamstwo i krzyki, ja pracuje w komórce m.in. reklamacji czasem gadam z Klientem ale nie non stop. najważniejsze że nie mam tego minutowego wyliczania czasu pracy, tej posuniętej do granic absurdu kontroli, ona jest po to zeby wycisną wszystko z ludzia 🙂 a potem ahoj jak zwalniasz bo się wypaliłeś, życzę Ci żebyś docelowo na dłużej znalazł sobie inną pracę bo taka wypala bardzo szybko, ja uważam że jest to koszmarna robota, trzeba być bardzo odpornym psychicznie i fizycznie. Plusy to brak nadgodzin i nienormowany czas pracy, czasem nie na cały etat ale np po 6 albo 4 godziny bo ludki nie dają rady, a są to bardzo młode ludki 🙂 jeśli chcesz do takiej samej pracy i nie w Wawie to daj znać 🙂 Kiedyś opiszę te wykańczalnie w jakiejś książce, albo lepiej Ty to zrób 🙂 życzę powodzenia 🙂 ps. Blog kominka w porównaniu z Twoim jest beznadziejny 🙂

Pozostaw odpowiedź Mareczekk Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *