Problemiki dnia codziennego

Dziś rano się okazało że zgubiłem dokumenty od samochodu ojca.

Przerzuciłem całe mieszkanie, dzwoniłem do miejsc w których byłem wcześniej, nic z tego. A w wiele miejsc jeżdzę bo opiekuję się dwojgiem chorych rodziców. Samochód ojca który jest w szpitalu miał być w warsztacie bo jest większa robota przy nim, tak żeby jak ojciec wyjdzie miał auto a teraz auto stoi, bo ja nie odważę się nim jechać prosto do ciupy jako podejrzany o kradzież auta przy pierwszej lepszej kontroli.

Wieczorem przycisnął mnie głód, wsiadam do swojego auta, i pod lidlem w przerażeniu stwierdzam że nie działają kierunkowskazy. Zadzwoniłem i 2 godziny później miałem naprawione przez mechanika, chociaż koszt wyniósł 75pln za przekaźnik oryginalny.

Wracam głodny do domu, i myślę ze już jestem bezpieczny. A gdzie tam 🙂 nie działa ładowanie telefonu. Teraz go ładuję przez usb ale to droga przez mękę.

Ciekawe co ma mi zasygnalizować to co się dziś stało. A z dokumentami to pamiętam jak przez mgłę ze były na szafce, ale ich tam nie ma. Oszaleję chyba 🙂 jeśli jakiś jasnowidz mnie czyta, proszę o fachową poradę, gratis oczywiscie 🙂

0 myśli na temat “Problemiki dnia codziennego”

  1. Głodziłeś pająka,to ci wywiną numer,wszamał dokumenty Taty o i zrobił ci psikusa:))..Tu nie trzeba jasnowidza,wszyscy wiedzą,że takie cuda się zdarzają,coś ginie,coś się psuje(martwe rzeczy też)Chcemy coś znależć a tu psikus była rzecz a nie ma..:)Na pewno na spokojnie odnajdą się..

    1. Nie, on śpi sobie snem zimowym, nabiera sił żeby mnie straszyć w lato 🙂 nigdzie ich nie mogę znaleźć, gdzieś na mieście pewnie je posiałem cholercia.

  2. Tak to jest mistrzuniu problemiki chodza parami!!A swoja droga to wstyd zeby mistrzunio chodził głodny, cos Twoja fanki słąbo o Ciebie dbaja chyba Ci podrzuce keidys jakies ciasteczka włąsnej roboty choc nie jestem Twoja fanka!

      1. Widzisz – nawet obiadek (ugotowanie) może być problemem;-) Chyba muszę Ci podrzucić coś pysznego:-))) bo co jak umrzesz z głodu???

        1. Chetnie coś przekąszę, tylko z deserem mniam mniam, tak? 🙂 to zapraszam, tylko od razu mówię że mam bałagan w domu, nie sprzątam bo mam mieć kafelki na dniach robione wiec się nakurzy 🙂 to dziś mi dasz obiadek pycha? 🙂

  3. „Samochód ojca który jest w szpitalu miał być w warsztacie…” To po co wiozłeś samochód do szpitala zamiast do warsztatu?? Wiem , wiem, czepiam się jak zwykle – ale to akurat (mimo smutnego pobytu ojca w szpitalu) sympatyczna sytuacja.Pozdrawiam

  4. Cześć Mareczku;)poznajesz po nicku kim jestem?;)kiedyś Ci moje obiadki smakowały…miałeś świetną zabawę jak rzucałeś we mnie marchewkami a potem czule przytulałeś jak podbiłeś mi nimi oko…pamiętasz??;))))))))

      1. Się zgubił?…;(a może po naszej przyznam dość burzliwej wymianie zdań zablokowałeś i wykasowałeś?!!!!;)przepraszam…napiszę z innego numeru…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *