Dobre rady – czy aby na pewno?

   

Powstały tysiące książek, miliony stron internetowych gdzie psychologowie, a także Ci co się za nich uważają, piszą porady miłosne dla Pań.

Znajdziesz tam wszystko – porady jak utrzymać mężczyznę, jak być pożądaną, jak zaradzić łysinie, odpowiedzi na niemalże każdy problem. Dający doskonałe rady pisarz czuje się wspaniale gdy jest czytany przez wiele podnieconych wiedzą Pań, po czym odchodzi od komputera i przygryza wargi w smutku, ponieważ jego życie uczuciowe to dno.

No właśnie. Miliony porad, i nie ukrywam że wiele z nich jest całkiem niezłych. Jednakże możesz przeczytać je wszystkie, i nic Ci to nie da, w żaden sposób nie polepszysz nawet o milimetr szczęścia i gram radości swojego życia i związku. Czemu? to bardzo proste, a nikt na to nie wpadł.

Wyobraź sobie Panią uczuloną na komary, która mieszka na moczarach. Jest bezwględnie wyorzystywana przez komary – prosi, błaga, grozi, wreszcie wyzywa od pustych żałosnych gnojków i tchórzy, egoistycznych palantów, wjeżdza im na ambicję, szantażuje że wyjedzie do mamy – ale one nadal ssą naszą Panią. Cały świat daje rady jak uniknąć ugryzienia i opuchlizny, bólu – tysiące psychologów, psychiatrów, blogerów, wróżek, mistrzów duchowych, i biseksualnych trenerów stylu życia prosto z Nowego Jorku. Wszyscy coś radzą i sami sie ze sobą biorą w końcu za łby i brutalnie biją o to, kto ma rację jak być szczęśliwym. Wrzeszczą, przekonują, perorują, ale to nic nie zmienia, komary jak gryzły tak nadal gryzą.

A wiesz co ja poradzę tej Pani? żeby przestała słuchać tych wszystkich pajaców i się przeniosła z moczar na suchy teren. A więc ta osoba bierze swoje rzeczy i przenosi się dwa kilometry dalej, i problem znika – tak jakby go nigdy nie było. Proste, prawda?

Tak, ale nie do końca. Ta historia ma wiele zakończeń. Pani z moczarów podświadomie może czuć satysfakcję że jest atakowana przez tyle komarów, więc na zewnątrz płacze, a w środku czuje żal z dziwną satysfakcją do której się nigdy nie przyzna. Gdy była gryziona była kimś, była w centrum zainteresowania, a teraz? zero emocji, nikt się nią nie interesuje.

I tu właśnie leży pies pogrzebany, a raczej komar pogrzebany – jest problem, prawda? chcesz go rozwiązać dając dobrą radę ale to bez sensu. Najpierw trzeba sprawdzić czy cierpiąca Pani nie uzależniła się od cierpienia. Wiele Pań płacze że ich partner je bije, a nie odejdą od niego nigdy, i podają szereg powodów. A jaki powód jest tak ważny, że usprawiedliwia bicie i upodlenie? żaden. Ale wróćmy do tematu – jeśli widzimy ze nasza pacjentka bardzo cierpi, i na swoim cierpieniu zbudowała swoją samoocenę, zostawiamy ją i nie pomagamy. Nie da się tej Pani pomóc, dokładnie tak jak alkoholikowi który lubi wypić. Najpierw trzeba upaść na dno, zachcieć zmiany i wtedy można zacząć zmianę.

Pewna Pani płakała całe życie i narzekała na bijącego ją męża alkoholika. Aż w końcu dostała takie manto, że poszła do szpitala na miesiąc – nie pierwszy raz, tylko ze tym razem został uszkodzony pewien „organ” i cały ten miesiąc wyła z bólu w trakcie koniecznych zabiegów. To było tak straszne doświadczenie, że podjęła decyzję ze odchodzi od mężczyzny, plus policja za znęcanie się. Żeby podjąć ostateczną decyzję, musiała upaść na same dno. Gdy zechciała sama, można było podjąć leczenie uzależnienia od męża, od emocji które jej dawał.

Gdy zobaczyła jaką cenę płaciła za te emocje, a miała czas by to zauważyć, a jej uwagę powiększały wrzaski bólu, otrzeźwiała. I to jest prawidłowy początek leczenia.

Jestem winien Państwu pewne wyjaśnienie. W końcu przed chwilą zrównałem z ziemią wszystkich tych którzy dają dobre rady, i niejako dałem do zrozumienia że ja jedyny znam ta receptę – oczywiście znam ją, i dlatego wiele z was jej nie zrozumie. Nie dlatego ze jest trudna, ale właśnie dlatego że jest szokująco łatwa, i naprawdę działa. Chcecie szczęścia, a gdy je zobaczycie uciekacie. Doskonale się o tym mechaniźmie przekonałem pracując z osobami otyłymi. Gdy wreszcie Panie zaczęły tracić wagę a życie zaczęło się prostować, czuły niezwykłe zagrożenie i rezygnowały. A jak zrezygnować, skoro widać że działa? to byłoby ewidentne przyznanie się do winy, do tego że otyła Pani kocha swoje ciężkie życie, że nie chcę żyć przyjemniej, zdrowiej i lepiej.

Jest taki sposób – dyskredytując terapeutę – a więc obrażały mnie, wyzywały, oskarżały o kontakt z Szatanem, i zrywały znajomość z radościa znowu tyjąc. Tyle czasu energii i mojej wiedzy szło na marne, a zamiast dziękuję słyszałem wyzwiska. Taki jest los ludzi, którzy szczerze chcą komuś pomóc. Gdybym pomagał obłudnie, miałbym wiele przyjaciół – otyłych przyjaciół 🙂 właśnie za to byłbym lubiany, że pomagam i nic z tego. Można mówić ze się odchudza, ale nic z tego bo geny nie pozwalają. Teraz bez pieniędzy za moją wiedzę nie kiwnę nawet małym paluszkiem, i ludzie chętnie to doceniają.

Podstawa mojej terapii – przyznanie się przed sobą że moja otyłość jest dla mnie ważna, spełnia jakiś cel. Ten cel to wyniesione z dzieciństwa poczucie ze jestem bezwartościowa, że jestem szmata itd i spełnia się to w ten sposób ze się tyje i brzydnie, a winę zrzuca na geny i leki. Przy zapytaniu o ilość jedzenia osoba pytana wpada w prawdziwy szał. Potem dowiadujemy się jaki jest cel bycia otyłym, trzeba go sobie dokładnie uświadomić. Bez tego uświadomienia nic się nie uda zrobić. W końcu ułożenie programu na podniesienie samooceny – i wreszcie odchudzanie. Taka jest kolejność odchudzania – prawdziwego odchudzania a nie tego co nam serwują rzekome autorytety i dietetycy co sami mają przeważnie olbrzymią nadwagę.

Wracając do tematu recepty – jest tylko jedna recepta, a jest nią podniesienie własnej samooceny. Wszystko inne jest nic nie warte. Joga, aerobik, medytacje, SPA, dieta – to wszystko nie ma znaczenia. Celem NR1 jest tylko i wyłącznie polubienie siebie. Gdy polubisz siebie, pokochasz, poczujesz ze sobą dobrze, Twoje życie zmieni się w raj. Owszem, na zewnątrz nic się nie zmieni, ale Ty będziesz się czuła świetnie. Odprężona, zadowolona, wywrzesz na ludzi magnetyczny wpływ. Gdy pokochasz siebie, wybaczysz chętnie krzywdy których doznałaś od ludzi, zaakceptujesz siebie, wyrzucisz z siebie wszystkie trucizny i zaczniesz żyć jak królowa. Wielu ludzi zajmuje się medytacją i technikami z jogi, ale bez podniesienie samooceny robią sobie olbrzymią krzywdę.

To dlatego wszyscy Ci proponują wszystko tylko nie podniesienie samooceny. Gdy pokochasz siebie nie można Cię zranić, manipulować, zasmucić – nie uzależniasz się od ludzi i życia ponieważ czujesz się ze sobą wspaniale. Tak, wiem, wszyscy Ci będą to odradzali, mówiąc ze miłość do siebie to źródło wszelkiego zła. Wiele wymyślono by obrzydzić ludziom samych siebie i zeby się poswięcali nie dla siebie, a dla innych cwaniaczków którzy na tym żerują. Ale nie kochając siebie, cierpisz i inni też cierpią. Nikt nie wygrywa, wszyscy przegrywają. Gdy kochasz siebie, Ty na pewno wygrywasz a inni ludzie widzą ze można żyć pięknie, i sami chcą też się zmienić.

A więc zostaw te diety i pokochaj siebie. A teraz powiem Ci coś bardzo ważnego – słuchasz? gdy polubisz siebie, zniknie chęć na jedzenie niezdrowej żywności. Ot tak po prostu, bez żadnego zmuszania się, zaczniesz jeść zdrowe   i smaczne rzeczy. Schudniesz, poprawi się zdrowie, uroda. Wyjdziesz z tego syfu w którym żyją miliony kobiet, z tego zaklętego kręgu cierpienia, potępiania siebie, i marzenia o nowej torebce która ma dać szczęście, a którego oczywiście nie daje. Oto tajemnica świata, tak banalnie prosta, skuteczna i za darmo. To jest właśnie święty graal, poszukiwany od wieków.

Dam Ci dobry przykład – mąż się przy Tobie ogląda za innymi kobietami. A więc czytasz dobrą radę, ze masz pogadać z mężem, czytasz też 100 innych rad a każda mówi co innego. Wszystkie nie mogą mieć racji, prawda? więc zawsze jest duża szansa że wybierzesz złą strategie postępowania. Gdy pokochasz siebie, nie będziesz czytała tych bredni nieudaczników tylko od razu weźmiesz faceta na bok i mu powiesz „kocham Cie, ale rani mnie gdy oglądasz się za innymi kobietami, nie rób tego proszę więcej” – i wiesz co? facet spojrzy Ci w Twoje spokojne pewne siebie oczy, i natychmiast załapie o co chodzi.

Co Ci po całym świecie, skoro nie lubisz siebie i źle się czujesz ze sobą? co Ci po pieniądzach, zdrowiu? i tak tego nie docenisz, będziesz żył jak trup. Nie zachwycisz się zachodem słońca, potężnym pomrukiem oceanu, ukochanym zwierzaczkiem – co Ci z takiego życia?

0 myśli na temat “Dobre rady – czy aby na pewno?”

  1. Swięta prawda! Świetnie jest gdy kobieta pięknieje dla Siebie.Wewnętrznie i zewnętrznie.Lepiej sie tak czuje , lepie wtedy sie żyje.

  2. Kilka lat temu dążyłam do samozagłady.Byłam chora na anoreksję.Teraz odkryłam jak życie potrafi być piękne,gdy zaakceptowałam i pokochalam siebie.Wcześniej nie widziałam tych wszystkich życzliwych ludzi,którzy mnie otaczali,nie dostrzegałam piękna świata.Tylko praca nad sobą pozwala odkryć to czym naprawdę jesteśmy…Świetny artykuł Marek:)

    1. Nigdy nie rozumiałem dziewczyn i kobiet które katując i niszcząc same siebie robiły z siebie chodzące szkieletory.Kochane Panie zrozumcie że dla facetów kobieta musi mieć te wspaniałe krągłości. Krągłości dające, cudownie poruszającą męskie jestestwo, wspaniałą linię piersi, talii, bioder, pośladków i ud. Przecież to chyba oczywiste że facet chce przytulać i pieścić jędrne krągłości a nie kości obleczone skórą !A że się czasem celulit przypląta ? Cóż z tego.Każda przesada szkodzi i jest brzydka. I zbyt niska waga i za duża nadwaga.I w kwestii wagi ukochanego ciałka warto chodzić drogą złotego środka. : ))Pozdrawiam Myszko i życzę wszystkiego najlepszego. I pamiętaj kobieta dla urody musi mieć te słodkie dla facetów krągłości.

      1. Ba, pewnie, że jesteś sexy:P (ramka ” o mnie”).A co do tematu- nie każda kobieta chce schudnąc wiele, niektórym do szczescia brakuje 5 kg;pWłaśnie skończyłam się katować. Nie wiem, czy juz zrozumiałam, że nie tędy droga. Nie wiem…

        1. Ćwiczenia mają Ci dawać przyjemność, katowanie się jest złe. Wiec kroczysz zła ścieżką moja droga 🙂

      2. Dziękuję Ci 34 za pozdrowienia:) Na szczęście anoreksja jest już za mną.Teraz jestem szczupła,facetom się podobam,a przede wszystkim podobam się sobie:)Jestem dumna z tego,że udało mi się pokonać chorobę i zawalczyć o siebie.Wiem,że było warto:)Tylko wtedy życie ma sens jeśli podejmujemy wyzwania i wytyczamy sobie nowe cele.Przesyłam wszystkim mnóstwo uśmiechu:))

        1. Ja też jestem DUMNA Z CIEBIE Myszko 🙂 i cieszę się bardzo że udało Ci się zwyciężyć . Pozdrawiam bardzo serdecznie :)))

      3. ~34!Co do krągłości,to jak to moja Mama mówi,że”Kobieta bez brzuszka,to jak kubek bez uszka”:)Pozdrawiam cieplutko.

          1. Marek mylisz się ! Brzuś u kobiety ocenia się jak kobieta stoi pionowo.Płaski brzuś nie jest tak sexi u kobiety jak brzuś lekko zaznaczony. Dopełnia wtedy cudownej harmonii linii piersi, talii, bioder, pośladków i ud. Młoda lolitka dobrze jak ma płaski brzuś bo to kapitał na przyszłość. Kobieta dojrzalsza, z szerszymi, prawdziwie kobiecymi biodrami, musi mieć ten cudowny brzuś, bo to on dopełnia cudownej harmonii kobiecych miękkich krągłości. Nie chodzi mi o fałdy na brzusiu ! Ale dobrze jest jak jest ten cudowny lekki wzgórek, to rajska słodka bezpieczna kraina, tylko się przytulać, przytulać, przytulać…………… : ))

          2. Maruś ma rację.Robuś ma rację:).Bo każdy przytula się do tego co lubi najbardziej i komu co pasuje.Przecież jesteśmy tak różni.

    2. Myszko!Anoreksja to okropna choroba.Gratuluje wyjścia z tego,ja też jestem dumna z siebie,że udało mi się wyjść z swojej.Tak jak i twoja i moja choroba wykańczała nasz organizm.Trzymaj tak dalej,pozdrawiam serdecznie:).

    3. Oto prawda o Duchu Świętym powołującym do stanu kapłańskiego:Ksiądz Wieńczysław Ł. (45 lat), proboszcz z Janików na Śląsku, prosił lekarzy o uśmiercenie swojej nowo narodzonej córki. Ci zawiadomili prokuraturę. Księdzu grozi dożywocie oraz wykluczenie z grona duchownych – pisze dziennik „Polska”Matka dziecka Edyta L. do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie trafiła w zaawansowanej ciąży. Z powodu wady łożyska dziecku groziła śmierć. Konieczne było cesarskie cięcie.Lekarze trzy dni nakłaniali ciężarną do operacji, bo kobieta konsekwentnie odmawiała. W końcu pacjentka zgodziła się na operację i dzięki temu dziecko urodziło się zdrowe – czytamy w dzienniku „Polska”. Mężczyzna towarzyszący kobiecie nie krył złości. W końcu poszedł do zajmującej się noworodkami doktor Ewy Jaśkiewicz. – Mogłaby pani coś zrobić, żeby to dziecko nie żyło? – zapytał.Lekarka wspólnie z szefami oddziału ginekologii i dyrekcją szpitala zdecydowała się powiadomić prokuraturę. Już wtedy lekarze wiedzieli, że ojciec dziecka jest księdzem, choć to ukrywał. Duchownego zatrzymano, ale nie postawiono mu jeszcze żadnych zarzutów, więc go zwolniono. Ostatni raz widziano go, kiedy odprawiał niedzielną mszę.

      1. Wiesz co Robercie 34 ? O „świergoleniu” ptaszków nocą to Ty umiesz pisać muszę Ci to przyznać 🙂 . Ale te komentarze to wciskasz tak bez składu i ładu :(. Myśl człowieku !!! hihihi :)))

  3. Te gryzące komary to komarzyce myślące zapobiegliwie o potomstwie. Recepta na odchudzenie się jest podana bez szczegółów.Jednym z tych szczegółów w których tkwi „diabeł” nadwagi jest fakt stresu, mentalny skurcz i ssanie w trakcie jedzenia u ludzi z nadwagą.Jest to odruchowa, instynktowna mentalna pozostałość z zamierzchłych epok, gdy polowaniu i posiłkowi towarzyszył stres i dążenie do maksymalnego zapełnienia żołądka. W tamtych czasach posiłki zdarzały się rzadko, przedzielane były nieraz długotrwałymi głodówkami, ktore wynikały z prostej przyczyny – braku upolowanej zwierzyny.Do posilku należy przystępować z wcześniej ukształtowanym mentalnym spokojem mającym uspokoić nasz brzuś. Zero stresu, jemy posiłek spokojnie, powoli, z namaszczeniem. Tylko wtedy uda się zastosować dietę MŻ.

  4. a co powiesz osobie, ktora ma racjonalne powody dla ktorych nie lubi siebie i czuje sie ze soba zle? Zeby pisala afirmacje na samoocene? I ze to wystarczy, zeby jej zycie stalo sie rajem? To nie jest ironiczne pytanie, ja bardzo bym chciala, zeby rozwiazanie bylo tak zajebiscie latwe jak mowisz

    1. Twoje racjonalne powody by siebie nie lubić to pewnie zastrzeżenia co do własnej urody. Jest to jednak problem większości ludzkiej populacji. Nawet ci którzy uchodzą za wzór piękna i urody często mają mnóstwo kompleksów.Problem ten jest bardzo ważny bo potrafi unieszczęśliwić większość z nas.Najgorsze w tym cywilizacyjnym szaleństwie jest to że kanony urody i piękna od kilkudziesięciu lat kształtują tzw. dyktatorzy mody, którzy w większości są homoseksualistami. To ich niechęć do kobiecego ciała od dziesięcioleci kształtuje patologiczny „wzorzec” kobiecej urody – anaturalne chodzące szkieletorki. Kanony urody powinny być kształtowane w sposób naturalny i zdroworozsądkowy.Jak oddaliliśmy się w wyniku działań zboczeńców od kanonów piękna kobiecego ciała powszechnych jeszcze niedawno. Tamte kanony były naturalne, nie szkodziły populacji, oznaczały zdrowie i zdolność do rozpłodu. Spójrzmy na tzw. kształty rubensowskie. Przecież onegdaj one były wzorcem kobiecego piękna. Dziś panie z obrazów Rubensa uchodzą za mające duże problemy z nadwagą !Nie dopuszczę do tego że gusta zboczeńca – dyktatora mody będą odbierać mi słodkie krągłości !

      1. A mnie się bardzo podobają aktualne kanony urody 🙂 Tylko niektóre modelki są rzeczywiście za chude, ale większość moim zdaniem wygląda świetnie. A prawda jest taka, że gustów jest bardzo dużo, jednemu się podoba to, drugiemu co innego. Nie trzeba się dostosowywać do opinii innych, tylko do tego, jak się samemu najlepiej czuje.

    2. Musiałbym poznać te racjonalne powody. Bo jeśli kogoś okradłaś albo zabiłaś to to nie jest takie proste wszystko, ale jeśli tym powodem jest mniejszy grzeszek to jak najbardziej trzeba zamknąć ten rozdział życia i zacząć normalnie żyć. Twoje poczucie winy nic nikomu nie daje, a jeśli je pokonasz i pokochasz siebie inni zyskają na Twojej radości. Za to Ci co zrobili źle udają że zrobili dobrze i nienawidzą swojej ofiary, wiec tym co naprawdę robią świństwa rzadko da się pomóc.

  5. Zgadzam się 🙂 chociaż nigdy nie mialam ptoblemu z nadwagą (a raczej zawsze byłam za lekka) to uważam ze wysoka samoocena dodaje pewności siebie i poprawia samopoczucie. Teraz mam na sobie bluzkę z napisem I LOVE ME! Jeżeli doceniamy siebie i wiemy ile jesteśmy warci nie damy sobą pogardzać!

  6. Zgadzam się 🙂 chociaż nigdy nie mialam ptoblemu z nadwagą (a raczej zawsze byłam za lekka) to uważam ze wyska samoocena dodaje pewności siebie i poprawia samopoczucie. Teraz mam na sobie bluzkę z napisem I LOVE ME! Jeżeli doceniamy siebie i wiemy ile jesteśmy warci nie damy sobą pogardzać!

  7. Chcieć samemu zmiany, to jest oczywiście podstawa. Oprócz tego moim zdaniem potrzebne jest też jednak wsparcie kogoś, czyli pełna autentyczna AKCEPTACJA danej osoby taką, jaką jest JUŻ TERAZ, nawet gdyby się nie zmieniła (ja się zgadzam z twierdzeniem, że kłopoty z odżywianiem to przede wszystkim problem chorej duszy).Co do samego odchudzania – zdrowy rozsądek to podstawa. Raczej nie dziwne diety, ale wzbudzenie w sobie zamiłowania do zdrowego stylu życia (a obrzydzenia do niezdrowego:): zdrowe odżywianie i ruch – tylko taki, który sprawia przyjemność. Mądra książka na ten temat: „Życie bez diety. Rewolucyjna metoda: jesz więcej, ważysz mniej”.

  8. Marku od wielu dni jesteś numer 1 w rankingu męskie tematy a numer 2 na blogach onetu,polecany sławek miota się wściekły i poniżony;)a tak się puszył niedawno że jest wyżej w rankingu a teraz siedzi cicho jak mysz pod miotłą;)

      1. Marek. Slawek opracowuje plan strategiczny.Uważaj zebys w decydujacym momencie nie spadł.Zawsze przy odprężeniu jest wpadka.

      2. I jam to nieskromnie sie przyznam wysnila… pare nocek wczesniej…(…wysoki, potezny wlasciciel restauracji przywital Cie przy wejsciu ,potem prowadzil przez wszystkie sale i otworzyl drzwi przed Toba z napisem VIP…i sie obudzilam) dodam ,ze tez tam bylam 🙂 A Slawek odezwie sie gdy poczuje sie pewniej ,chyba ,ze zakopal juz „topor wojenny”:)))

    1. Spokojnie Tomeczku 🙂 rankingi rankingami… wszystko się może zmienić !!!. Wygra NAJLEPRZY a który ? Ja mam swojego faworyta ale imienia nie napiszę bo Mareczek mnie skasuje ha ha ha 🙂

  9. Nie zgadzam sie ze grube jest piękne .Bo nie jest.Wiotka ,delikatna postać jest kobieca i taką osobą panowie chcą sie opiekować.Prosze porównać kobiety ze zdjecia Marka wystarczy spojrzeć na uda.

    1. Święta prawda Prawdo. Ale nawet powabna zwiewna nimfa powinna mieć nieco krągłości. : ))P.s. Jest wiele typów kobiecej urody. Są kobiety delikatne, drobne, są i dobrze zbudowane, dorodne. Tak to stworzyła natura dla bioróżnorodności. Piękno jest w różnorodności.

      1. 34 nie mowie o ludziach chodzacych nieboszczykach w 3 -cim stadium rozkładu.Mam na myśli normalną wagę.Ale tak na marginesie coś mi się wydaje że Ty lubisz tu i tam trochę słoninki zamiast schabu.

  10. Jest jeszcze cos ,dlaczego sie boja schudnac … nadmiar rozciagnietej skory …jesli to jest nadwaga ,to latwo jeszcze mozna sobie z tym poradzic- gimnastyka, masaze, kremy ujedrajace.Gorzej gdy jest to duza otylosc ,wtedy te sposoby niebardzo pomagaja.Czuja sie zle z tym nowym cialem … i zaczynaja znow jesc …czyli efekt jojo .Najlepsza jest dieta MZ od samego poczatku czyli powstrzymac sie przed zjedzeniem kolejnego ponad norme ciastka !!!

  11. I ja również kilka lat temu podążałam ku samozagładzie.Byłam chora na…. Na nic były porady innych,na nic były smutne miny rodziny.Ważniejsze było coś innego.Tak jak Mareczek pisze trzeba osiągnąć dno żeby wyjść z swojego bagna,obojętnie jakie by nie było(otyłość,anoreksja,alkoholizm czy narkotyki uzależnić można się prawie od wszystkiego)I nie pomogą porady pisane przez mądrych ludzi dopóki samemu się nie zobaczy i nie przyzna,że ma się problem.Dzięki terapii,pracy nad sobą,pokochania siebie(wcale nie jest egoizmem to,że siebie kochamy).lubienia być z samym sobą.Zachwycam się zachodem słońca,pomrukiem górskich potoków(oceanu akurat nie posiadamy tam gdzie mieszkam:) )ukochanym zwierzaczkiem kiciusią,rosą na trawie,motylami na łące itp.itd.Tylko dzięki ciężkiej pracy nad sobą,wygrałam.Dostałam szansę na zobaczenie światełka w tunelu..szansy na lepsze życie niż kiedyś kilka lat wstecz.:).Mareczku super artykuł.

  12. Jest noc a ja jem sobie ptasie mleczko-moje ulubione.Zawsze tak robie jak dlugo siedze w necie.I wogole sie nie przejmuje kaloriami.Faceci lubią kobiece krąglosci

  13. Ponoć osoby ‚rżnięte’ przez komary są atrakcyjne seksualnie ;)Jeśli się takich ukłuć nie lubi, można spróbować łykać witaminę B, podobno skóra przesiąknięta jej zapachem odstrasza pikujące weń insekty.Co do rad dla pań, które chciałyby, ale boją się – jestem za!To one muszą dojrzeć, żeby dojrzeć.Pozdro,

  14. Najważniejsze wtym wszystkim jest zeby w swojej skórze dobrze sie czuć.Jeśli kobieta wejdzie pewna siebie do sklepu,do restauracji,do salonu,do pałacu pelnych gapiow i ją to nie peszy to naczy ze akcptuje siebie i jest zadowolona z życia.Gorzej gdy nie przyjeżdza na spotkanie klasowe po latach bo wstydzi się swojej tuszy.

  15. Wiesz Marku z tym polubieniem siebie to pewnie masz racje, tylko ze to czasem jest bardzo trudne wrecz niemozliwe zwłaszcza na poczatku diety, bo ja mozna lubiec siebie kiedy zdajesz siobie sprawe ze tak wiele osob nie lubi ciebie tylko dlategpo ze wygladasz jak wygladasz i widzisz te wszystkie szydercze spojzenia na ulicy!?Ale działa to tez w druga strone jak ktos moze lubiec ciebie skoro ty sama sie nie nawidzisz!?Troche to skomplikowane.A jesli chodzi o to co pisałes ze kobiety tyja ponownie ze strachu to raczej tego nie rozumiem!Jak drugi raz pakowac sie w to samo bagno skoro juz wiem jaki straszny los mnie czeka?Mi jak wiesz troche juz udało sie osiagn ąc i jak widze podziw i zdumienie w oczach dawnych znajomych to dodaje mi wiele siły i choc czasem moj apetyt jeszcze szaleje i czasem juz juz siegam do lodowki ale po chwili juz chrupie marchewke i biegne z psem na spacer!I wiesz co Ci powiem boje sie tylko mojej dawnej ja i predzej bym chyba umarła niz pozwoliła sobie wrocic do dawnego stanu!dlatego nie rozumiem tych kobiet o ktorych piszesz moze był jakis bład w Twojej terapi!!???

    1. Julka – a czytałaś o kobietach wracajacych do bijacego męża? nadal uważasz że to był błąd w terapii? 🙂 niektórych odpycha od szczęścia, i ok, ich wolny wybór.

  16. No to Mój Ty znawco tematu dopiszę Ci jeszcze jedną przyczynę otyłości u kobiety (może to odosobniony przypadek ale się zdarzył ). Pewna kobieta bardzo kochała swojego męża nie widziała świata poza Nim , On też darzył ją podobnym uczuciem wiec wszystko powinno być jak w bajce ,ale nie było . Dlaczego ? On był zazdrosny ( obsesyjnie zazdrosny ) . Wyjścia z kochanym mężem zawsze kończyły się jego atakami zazdrości . Dla Niego zerwała kontakty z płcią przeciwną , na imprezach tańczyła tylko z Nim , ubierała się prawie jak zakonnica . Nic nie pomagało . Wystarczyło że jakiś mężczyzna zwrócił wzrok na Nią i bajka się kończyła . Więc biedna idiotka wymyśliła sobie że przytyje i wszystkie problemy się skończą (On się skończy bać a Ona dozna upragnionego spokoju ). Tak też uczyniła potrzebowała na to jednego roku – 15 kilogramów . Z zewnątrz zmieniła się bardzo w środku pozostała tą samą czułą i kochającą żoną . I co było dalej . Kochający mąż się uspokoił nie wpadał w szał był czuły , miły i troskliwy . Do czasu aż nie spotkał następnej na której widok mężczyźni…. (bardzo podobnej do Niej ) . Ona przeżyła szok w wyniku którego szybko powróciła do dawnej wagi ale do Niego już nie . Jest taka jak dawniej zawsze uśmiechnięta, pewna siebie , spokojna . Czy szczęśliwa ? tego nie wiem .

    1. To była miłość? dowalic sobie tluszczem bo mis się stresował ładną dziewczyną? nie dziwne ze stracil szacunek dla takiej kobiety, ktora zrezygnowala z siebie na jego rzecz. Gdybyś kochała siebie to byś wiedziała co zrobić z zazdrosnym facetem 🙂

        1. Problem zazdrości tego męża tkwił w tym, że jego żona należała do tej wspaniałej mniejszości kobiet która prawie zawsze ma ciepły uśmiech na twarzy. Dodajmy do tego jej urodę i znamy już przyczynę. Po prostu taka mieszanka działa na facetów wjątkowo mocno, powoduje wiadome reakcje, choćby spojrzenia. A w samych spojrzeniach mamy wiele ich odmian i stopni. Zazdrość musiała powstać i narastać do poziomu obsesji.Decyzja o przytyciu była totalnym błędem. Kobieta w sytuacjach towarzyskich powinna zapanować nad swoim radosnym odruchowym uśmiechem. Wiem że jest to zadawanie gwałtu własnej naturze ale byłoby to o wiele lepsze rozwiązanie problemu zazdrości męża.Jeśli dla jej męża wystarczyło 15 kg by przestać kochać to znaczy że słabo kochał. Był z piękną kobietą a jak nieco straciła na urodzie znalazł sobie inną o lepszych walorach. Od kiedy taka postawa to miłość ?

          1. 34 Każdy męzczyzna czuje sie oszukany gdy się obudzi rano i stwierdzi ze spał nie z tą osoba z która sie ozenil.Musimy zdać sobie sprawę z tego że kazdy otyły człowiek ma nienaturalne rysy twarzy.

          2. Prawdo troche dziwne stwierdzenie a jezeli zona starzeje sie to tez ma sie czuc oszukany bo jak brali slub to była piekna a teraz nie!?

          3. Tak ale starzeć sie to nie to samo co mieć zdeformowaną twarz przeznadmiar tłuszczu.Sa kobiety ktore starzeja sie pięknie.

          4. Czy Ty Prawdo myślisz że też będzie starzeć sie pięknie ? i nigdy nie przytyjesz mając sześćdziesiąt czy siedemdziesiąt lat ?. Ja oprócz wyglądu biorę pod uwagę inne rzeczy żeby stwierdzić czy ktoś się pięknie starzeje :).

          5. Mogę przypuszczać ze zestarzeję się pięknie gdyż nie jestem złośliwa.Życzliwość wpływa na spowolnienie tego procesu jakim jest starość.Ponadto dopóki moja tusza będzie zalezała ode mnie to nie przytyję moja w tym głowa.(zaznaczam jem do syta) nie ma tu mowy o szkieletach zamiast kobiet.

          6. Nie mogę komentować pod Prawdą:)Ale Prawda,prawdę rzecze to od nas samych zależy jak i w jaki sposób się zestarzejemy.Dobroć bycie miłym pogoda ducha dbanie o siebie kontrola aby nie przyplątała się otyłość:)spowalnia w jakimś stopniu starzenie..Prawda pisze”pożyjemy zobaczymy”hm.No raczej tego nie zobaczymy,a szkoda:)…Pozdrawiam.

          7. Czyli, że niby po ślubie zmieniają się tylko kobitki?A faceci pozostają szarmanckimi Adonisami?I do tego bardzo pokrzywdzonymi rozczarowaniem?Biedactwa… 😉

          8. dziopa. Zanim podpiszesz akt małzeństwa to wiedz o tym że męzczyźni są WZROKOWCAMI jeśli o tym zapomnisz przez chwilę mozesz poczuć sie rozwódką.I nie ma tłumaczenia ze dziecko,dom,pranie ,pieluchy musisz wygladac codziennie jakbyś szla na pierwszą randkę.

          9. Wiele Kobiet (w tym i ja) też jest wzrokowcami.Także starajcie się Panowie!Zwłaszcza stopy powinny być zadbane: szpony i ‚serowy’ zarost odpada!

          10. dziopa kobiety nie są wzrokowcami ,kobiece zmysły to dotyk i słuch. Przytocze Wam bardzo stary i brzydki slogan facetów odnosnie mówienia czułych słowek: Facet facetowi chwali się w kwestii podrywania kobiet: Dobry „bajer”, pół roboty ! ! !

          11. Mój zdublowany powyższy komentarz nie pojawił się tam gdzie powinien.Jakiś błąd. Trudno.

          12. Nie szufladkuj kobiet. Kobiety różnią się między sobą. Tak jak wszyscy ludzie.Ja znam mnóstwo takich (w tym i siebie), które są również wzrokowcami (może to kwestia procentowej zawartości testosteronu).

          13. dziopa kobiety nie są wzrokowcami ,kobiece zmysły to dotyk i słuch. Przytocze Wam bardzo stary i brzydki slogan facetów odnosnie mówienia czułych słowek: Facet facetowi chwali się w kwestii podrywania kobiet: Dobry „bajer”, pół roboty ! ! !

          14. No to ja Prawdo jestem wyjątkiem od tej zasady !!! i nic na to nie poradzę :))) Niestety… Jeżeli ktoś ode mnie wymaga to ja od niego też !!! Wybacz że się wcisnęłam w waszą wymianę zdań :).

          15. Ona Wymagać mozesz ale na pewno nie bedzie to w takim stopniu jak robia to mężczyźni.Nie mówię tu o higienie bo to moim zdaniem jest konstans.Dbać to jest nieco wiecej niz codzienna higiena.Jesli będziesz chciala robić to co robi twoj facet to w głowie będziesz miała koło fortuny ale nigdy nie wygrasz.( Oględnie mówiąc mętlik w który się zamotasz)

          16. Ona, chyba bliżej mi do Prawdy. Facet nadmiernie dbający o swój wygląd to porażka… Mam na myśli tzw. metroseksualnych… Strasznie mi się nie podoba ten styl!

          17. R mnie też się tacy nie podobają ( depilowanie ciała męskiego brrr ) . Chodzi mi po prostu o to że Oni wymagają od Nas dbania o siebie bo są wzrokowcami . Ja też jestem wzrokowcem i oprócz czułych słówek (tzw. bajeru ) ważne jest dla mnie Jego wygląd ( mojej drugiej połówki ) i nie ważne czy będzie to robił dla siebie czy dla mnie ( lepiej żeby robił to dla siebie ) Byle by dbał !!!.Oprócz serca mam jeszcze oczy – taka jestem :)) .A Ty R możesz się ze mną nie zgadzać wcale mi to nie przeszkadza wręcz przeciwnie … :).

          18. To nie temat na spór, co najwyżej na wymianę opinii 🙂 Ja tylko napisałam, że faceci, którzy za bardzo przejmują się swoim wyglądem, modą itp. (styl lansowany np. przez gazetę „Logo”), wydają mi się zniewieściali i nie podobają mi się. A każdemu innemu mogą się podobać i mi nic do tego 🙂

          19. Ona chodziło mi o to zeby kobieta dbała by wygladac kobieco.O tym najczęściej kobieta zapomina w nawale obowiązkow.

          20. Jeśli kobieta nie dba o siebie, to facet znajdzie taką co dba o siebie, i vice versa.

          21. No Mareczku zadziwiasz mnie czasami 🙂 . To jest odpowiednie podsumowanie Naszej wymiany zdań !!!. Dziękuję 🙂

          22. Prawdo teraz cię zrozumiałam 🙂 . Obyśmy zawsze miały dobrą pamięć to nie zapomnimy o tym !!! . Bez urazy Prawdo :)))

          23. Ona Zgodnie z moja tezą zawsze są dwa wyjścia i w tym przypadku tez jest jeszcze jedno wyście mianowicie: nie mieć faceta i chodzić jak fleja. Hi

          24. Prawda!ma rację pisząc,że kobiece zmysły to dotyk i słuch.Ale Ona! Dziopa!też mają rację są kobiety,które są też wzrokowcami.Więc Ona nie jesteś wyjątkiem od tej zasady:)Ja również jestem.

          25. dziopa nie musisz robić tego ( zawsze ładnie wyglądać ) dla mężczyzny .RÓB TO DLA SIEBIE !!! :). Bez urazy prawdo 🙂

          26. Świetne, ale się uśmiałem choć sam jestem facetem ! : ))))P.s. Też w sobie widzę negatywne zmiany, zwłaszcza początki piwnego brzusia. Chyba rzucę te wstrętne piwsko.

          27. Twoja wola :). Jeden członek mojej rodzinki też lubi piwo i wiesz co mi raz powiedział : ” Witaj brzusiu żegnaj siusiu ” (a urósł Mu z tego piwa nieźle). ps.Czy twoje komentarze poniżej są związane z tematem notki Mareczka ? Czy to są Twoje dobre rady 34 ?.

          28. P.s. Odkryłem wczoraj w „Biedronce” piwo „Mocarz”, 0,5l. 9% alc.Nieco ciemne w kolorze, a w smaku nieco przypomina porter, choć opisane jest jako piwo jasne. Po schłodzeniu nawet niezłe w smaku. Producent dodał pewnie karmelu to poprawilo smak i dało ciemniejszy kolor. Niestety ten „wynalazek” jest chrzczony spirytusem. Efekt był szybki i silny po konsumpcji dwóch piw. Efekt negatywny „chrzczonego” piwa objawił się nieco później ogólnym osłabieniem. Po upływie niecałej doby od konsumpcji nie stwierdzono klasycznego objawu kaca w postaci bólu głowy.By piwo to poddać dogłębniejszym analizom i ocenie udam się za chwilę do „Biedronki” w celu zakupu 3-4 butelek tego trunku.Po schłodzeniu ok. godz. 17, wchłonę 4 butelki „Mocarza” by móc dalej prowadzić eksperymenty. ; ))))

          29. A ja jestem wiernym fanem warki strong, byle nie chrzczona i podrabiana co jest coraz częstsze. Szkoda tylko ze mam po niej mega pierdzenie.

          30. Hej 34 !!! w ” Biedronce” to zaopatruje się ten Twój ” plebs” o którym tam wcześniej tak pogardliwie się wyrażałeś( bezrozumna masa) . Czy to przenośnia ???.

          31. Hej Ona !!! Dobrze wiesz Ona o co mi chodzi jak tak piszę, jak używam takich słów jak motłoch, plebs, szaraczki, masy, tępe masy, gawiedź, itp. Ja sam jestem elementem tego plebsu, no może nieco bardziej świadomym stanu rzeczy na tej planecie.Używam tych słów nie po to by obrażać prostych ludzi, do których sam się zaliczam, czego dowodem jest fakt, że robię zakupy w taniej „Biedronce”. Piszę tak by oddać choćby cień pogardy wobec zwykłych ludzi jaką noszą w sobie tzw. elity, czyli pieszczochy kk, zawsze bezlitośnie mający władzę i bogactwo od watykańskiego „boga”. Może poza czasami imperium zła – komunistami (a dokładnie pseudokomunistami) którzy ośmielili się zakwestionować watykańską legalizatornię pachołów bestii.

          32. Hej 34 !!! . Bardzo mi się nie podoba Twoja interpretacja słów że władza pochodzi od Boga :(( .Wykorzystujesz te słowa dla własnych celów ( jakich ? może się kiedyś dowiem). Powinnam wkleić tu inną interpretację tych słów – dla mnie bardziej wiarygodną ale nie zrobię tego !!! . Faktu że robisz zakupy w Biedronce nie możesz udowodnić tu na blogu muszę uwieżyć na słowo 🙂 . Sory ale jestem wrażliwa na takie określenia jakich Ty używasz !!!!

          33. Oto prawda o Duchu Świętym powołującym do stanu kapłańskiego: Ksiądz Wieńczysław Ł. (45 lat), proboszcz z Janików na Śląsku, prosił lekarzy o uśmiercenie swojej nowo narodzonej córki. Ci zawiadomili prokuraturę. Księdzu grozi dożywocie oraz wykluczenie z grona duchownych – pisze dziennik „Polska” Matka dziecka Edyta L. do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie trafiła w zaawansowanej ciąży. Z powodu wady łożyska dziecku groziła śmierć. Konieczne było cesarskie cięcie. Lekarze trzy dni nakłaniali ciężarną do operacji, bo kobieta konsekwentnie odmawiała. W końcu pacjentka zgodziła się na operację i dzięki temu dziecko urodziło się zdrowe – czytamy w dzienniku „Polska”. Mężczyzna towarzyszący kobiecie nie krył złości. W końcu poszedł do zajmującej się noworodkami doktor Ewy Jaśkiewicz. – Mogłaby pani coś zrobić, żeby to dziecko nie żyło? – zapytał. Lekarka wspólnie z szefami oddziału ginekologii i dyrekcją szpitala zdecydowała się powiadomić prokuraturę. Już wtedy lekarze wiedzieli, że ojciec dziecka jest księdzem, choć to ukrywał. Duchownego zatrzymano, ale nie postawiono mu jeszcze żadnych zarzutów, więc go zwolniono. Ostatni raz widziano go, kiedy odprawiał niedzielną mszę.

          34. RATUNKU POMOCY LUDZIE !!! . 34 Ty naprawdę mnie dobijesz !!! ( a ja mam ochotę pożyć jeszcze ). Jaka to prawda o Duchu Świętym ???. To raczej prawda o człowieku !!!! :(((

          35. Meżczyznom takie radekalne ciecia nie grozą gdyż moze to zastapić słowami .Kobieta uwielbia jak jej się szepcze że jest jedyna, to tak jakby facet zakładał jej opaskę na oczy. Jesli facet zapomni przez moment ze kobieta potrzebuje duzo cieplych słów to moze też poczuć się jak rozwodnik.Oto cala tajemnica kobiety i mężczyzny proste co nie?

          36. To działa ale pod warunkiem, że mówione szczerze.Wszelki fałsz Kobieta wyczuje.Czyli przez ile lat będzie to prawdziwe szeptanie? 3? 4? 5?Bo potem to możemy sobie odpuścić i się zapuścić. 😉

          37. dziopa jak będziesz dalej wygladała 5 latach jak na pierwszej randce to dalej będziesz sluchala ze jesteś niepowtarzalna.

          38. Po pięciu latach to już mu się opatrzę. Przyzwyczai się i przestanie zauważać. I stanę się jak mebel.

          39. To co mowisz nie jest prawdą po 5 latach to dopiero się zaczyna fajna sprawa .Nawet po 20 wielu parom zalezy na sobie.Najgorzej z góry założyć takią opcję jak Ty zakładasz.Ale napewno Cie nie pociesze z takim nastawieniem nie jesteś wstanie utrzymać nawet wolnego związku ,nie mówiąc o małżeństwie.

          40. 34 no cóz z większoscią panów tak to juz jest ze sto razy bardziej liczy sie dla nich zgrabna pupcia niz ciepły usmiech niestety 🙂

          41. 34 masz racje zwykłe barany, bo inaczej mój słodki ciepły usmiech kogos by w koncu oczarował! 🙂

          1. No o tym oczywiście, że nie warto rezygnować z siebie dla kogoś. Kto rezygnuje z siebie z tego inni rezygnują, bo tracą do niego szacunek (dotyczy to np. kobiet, które za bardzo, i niepotrzebnie, się poświęcają, jak i facetów, którzy dają się wziąć pod pantofel:).

          2. Dzięki R teraz już wiem o jakie mądre zdanie chodziło :)). Jeżeli chodzi o przykłady podane przez Ciebie to mogę się zgodzić że nie warto :).

  17. Trudno jest kochać siebie jak się nie jest sobą.Nie czuje się kontaktu z własnym, prawdziwym ‚ja’. A jest się jakimś sztucznym, neurotycznym „tworem” (w mniejszym lub większym stopniu) na skutek wychowywania przez inne nieświadome pokręcone „twory”.Trzeba się najpierw ‚dokopać’ do siebie. Do prawdy.

    1. podobno zazwyczaj kolo 28r zycia czlowiek uspokaja sie,przestaje byc „niewolnikiem tego co narzucone i zaczyna mila przygode z samym soba

      1. Z moich obserwacji wynika, że z wiekiem ludzie coraz bardziej usztywniają się w swych chorych, nieświadomych mechanizmach. A staruszkowie to już karykatury samych siebie.Nadzieja we wczesnym samouświadomieniu sobie tego co tak naprawdę nami powoduje w życiu.

    2. Jak ma być dobrze skoro od kołyski pokręceni rodzice piorą mózgi swoim dzieciom, skoro tzw. edukacja wciska do młodych mózgów kupę bzdur, a ze znajomości bzdur i bredni robi egzamin dojrzałości.Wszędzie tryumfuje patologia i zło, proces „edukacji” na ten fakt jest zupełnie obojętny, ba „szkoła” wspiera patologie, nauczyciele miast przykładnie karać młodych bandziorów boją się ich i udają ślepotę, banda bezradnych tchórzy udaje proces wychowawczy. Zreszta w początkach jp-2 landii szkoły zrezygnowały z tzw. wychowania. Dziś by ratować sytuację nauczyciel powinien mieć broń palną i prawo rozwalenia bandziora na miejscu wobec całej klasy. Szacowne grono profesorskie zajmuje się ortografią, literackimi pełnymi rzezi płodami chorych umysłów, historią wszelkiej maści rzezimieszków i zbrodniarzy nazywanych królami i przywódcami. Tu prawdziwy humanizm się nie liczy, nie liczy się historia Maryny i jej chłopa, nie liczy się ich miłość, ich życie pełne cierpień i utraconych szans. Liczą się tylko pieszczochy kk, pomazańcy pana – rzeźnicy i zbrodniarze. My potomkowie ofiar tych rzeźników mamy wszystko o tych katach wiedzieć i mamy wynosić ich pod niebiosa, za przykładem kk, jako wybitne jednostki. Nakazuje się nam zachowywać w pamięci ludzkiej zbrodnicze bestie, traktować je jak bohaterów, i robi się wszystko by zacierać w naszej pamięci oceany ofiar tych rzeźników – pupilków kk.To tylko maleńki fragmencik tej ponoć „zbawionej” rzeczywistości, maleńki ale bardzo symptomatyczny bo pokazujący źródło narastającego zła.Zawsze będę twierdził że państwo które nie jest w stanie właściwie ukarać młodego zbrodniarza, samo jest zbrodniczą bestią. Patrz ostatni przykład opisany w Onecie – 14 – sto letniego młodego mordercy na zlecenie „pracującego” dla mafii narkotycznej. Zabił conajmniej 15 osób, zabijał od 12 roku życia. Tej bestii grozi 3 lata poprawczaka. Taki „wyrok” oznacza zbrodnię „państwa” brazylijskiego na własnym narodzie !!!!!!!!!!Prawda was wyzwoli. Poczytajcie w google: Mark Twain Listy z Ziemi.Poczytajcie ze zrozumieniem, Twain nie był satanistą. Tu chodzi o logiczną rozprawę z religijnym demonem bo to on jest źródłem wszelkiego zła, to on prowadzi ludzkość do zagłady.Ludzie miejcie rozum !!!! Przestańcie dawać sobie wciskać do głów kupę neolitycznych i średniowiecznych zbrodniczych bzdur !!!!kk nie potrafił się ograniczyć w swym przekazie do tego co dobre – tym gorzej dla niego. Dlaczego jednak my jako gatunek mamy godzić się na bycie ofiarą doktrynalnego szaleństwa.Jak długo można w procesie tzw. edukacji używać rozumu a na lekcjach religii ten rozum bezrefleksyjnie i bezkrytycznie wyłączać !!!!!

          1. Dziewczyno jaki szatan ! Tym „szatanem” jest Mark Twain, który z piekła tj. z Ziemi relacjonuje nam czytelnikom prawdę o biblii, tzw. „bogu” i prawdę o okaleczonej i ciągle niszczonej ludzkości. Przeczytaj wstęp do tej powieści !Ta powieść Tweina jest jego rozprawą z bestią biblii i bestią religii. To głos wielkiego humanisty, twórcy i pisarza. To wyraz jego gniewu na bestialską rzeczywistość mającą swą praprzyczynę w religiach, które zawsze spełniały jedną podstawową ich rolę, ROLĘ PARAWANU DLA BESTII W LUDZKICH SKÓRACH ŻERUJĄCYCH NA RESZCIE GATUNKU.Pierwsze wydanie tej powieści miało miejsce w 1960r. !!!! 50 lat po śmierci pisarza. Twein zdawał sobie sprawę że gdyby wydał ją za swojego życia zostałby publicznie zlinczowany przez amerykańskich dewotycznych świętoszków. I to z pewnością w imię miłości bliźniego !!!! Tak leczenie choroby czasami boli. Prawda też czasami jest bolesna. Kto zadaje ten ból, ten kto ujawnia prawdę, czy ci którzy niszczyli tą prawdę przez tysiąclecia ????!!!!!!!

          2. Robercie, swój komentarz napisałam po przeczytaniu listu drugiego (w chwili wolnego czasu poczytam też inne). Sposób przedstawienia nieba w tym liście jest naprawdę szatański (i dlatego nie dziwne, że Twain je zatytułował listami szatana… nawet jeśli tak mu wyszło przypadkiem…). No jeśli niebo miałoby polegać na tym, że wszyscy ubrani w białe szatki od rana do wieczora w nieskończoność mielibyśmy grać na harfach i śpiewać „Hosanna” to niewątpliwie byłoby nudno! A przecież w NT jest obietnica zupełnie innego nieba: „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują” (1 Kor 2,9)Czyli lepiej niż tak jak sobie najlepiej można wyobrazić :)PS Jak chcesz się coś więcej dowiedzieć o kk, to – mam nadzieję, że jeszcze – w katolickim radiu „Józef” nadają „Katechizm poręczny”. Można mailowo zadawać pytania.

          3. Mark Twein był wybitnym, światłym XIX – sto wiecznym umysłem. Był człowiekiem wyjątkowo wyczulonym na ludzką krzywdę, cierpienia i niesprawiedliwości społeczne.Jego powieść „Listy z Ziemi” to jego rozprawa z pełnym zbrodniczych bzdur, wyświęcanym od stuleci neolityczno-średniowiecznym przekazem oszalałych ludzkich „bestii”, jakim jest biblia.Nowy testament który ponoć niesie nadzieję w istocie jest jeszcze bardziej bestialski od starego testamentu. Ludzie do czasu tzw. „zbawienia” mogli po śmierci uciec od cierpień tego świata. Ludzie żyjący po „zbawieniu” mają nikłą szansę na „niebo”, piekielne zaiste – dokładnie opisał je Twein, a większość ma trafiać do innego piekła pełnego wiekuistych męczarni sowicie serwowanych przez wszechmiłosiernego. Oto wyraz chrystusowego zbawienia i miłosierdzia !!!! Do jego czasów ludzie po śmierci mogli uciec spod „kurateli” bożka kk, po „ukrzyżowaniu” droga ucieczki została zamknięta.

          4. Powtórzę mój komentarz z innej notki:To nawet nie religie są złe same w sobie. One ulegają wypaczeniu w neurotycznych umysłach ludzi. Z najlepszego ziarna na toksycznym gruncie – zawsze wyrośnie pokręcony mutant.Np. jeśli jakiś zakompleksiony katolik uważa się za kogoś lepszego tylko z racji tej, że jest katolikiem i pogardza innymi – to już grzeszy ciężko. Pychą.Trzeba być świadomym i czujnym by nie wpadać w takie pułapki, które pogłębiane – przechodzą w fanatyzm (ku uciesze ciemnej strony mocy). Dobitnym tego przykładem jest cały duch średniowiecza (który odżył w Toruniu) czy faszyzm. Nie popadajmy w skrajność zwalczając inną skrajność. Bo to na jedno wychodzi.Zatem życzę nam wszystkim wszelkiego balansu! 🙂

        1. P.s. Wiele gorących, namiętnych kobiet po latach małżeństwa dopada tzw. problem małżeński polegający na wypaleniu namiętności na nie skierowanej w ich mężach.Tym kobietom, zwłaszcza Zasuplonej, proponuję lekturę VIII listu z Ziemi.

          1. przeczytalam tylko jeden list,ten o kozle i zolwiu:-)gdy bylam mala dziewczynka zastanawialam sie dlaczego owieczka rodzi sie „dobra a wilk „zly,i czy to jest sprawiedliwe,dlaczego jedni rodza sie w buszu i chodza glodni i przytulaja sie do drzew a inni od dziecka chodza do kosciola po sniadaniu,szkoda ze Twain poprzestal tylko na analizowaniu roznicy miedzy kozlem i zolwiem a juz nie odpowiedzial na pytanie z dziecinstwa

          2. Mgiełko twoje dziecięce wątpliwości były jak najbardziej słuszne. Twoje serce nie myliło się !Owieczka nie krzywdzi, wilk jako drapieżnik krzywdzi okrutnie, i to nie tylko z głodu. Czasem, dla krwawego bestialskiego szaleństwa, wilki nie będąc głodne zagryzają całe stada owiec. To bestialstwo nie mające nic wspólnego z prawem naturalnym. W tym miejscu, gdzie M. Twain twierdzi że prawo natury to prawo boskie, głęboko się z nim nie zgadzam. Twain popełnił tu merytoryczny błąd. Jako ateista założył iż prawa natury to prawa Boga. Dał boskie prawo wilkowi zagryzać i boskie prawo owcy cierpieć i być zagryzaną.To totalny błąd. Pamiętajmy jednak że Twain był też dzieckiem swojej epoki, tj. XIX wieku, wtedy wszystko „kręciło” się wokół Boga.Nie można natury utożsamiać z jakąs boskością. Natura jest bezlitosna. Biorąc Ziemię w posiadanie mamy prawo zmieniać ją na obraz naszych marzeń. Jeśli oznaczać to ma likwidację drapieżników to należy to zrobić, pamiętać jednak należy o wykształconych wcześniej mechanizmach składających się na tzw. równowagę ekologiczną. Proponuję zacząć od „ludzkich” drapieżników bo te są najbardziej bestialskie i nie służą równowadze ekologicznej tylko pchają cały nasz gatunek ku zagładzie.Jest jakaś religia wschodu, nie pomnę jaka, która zakłada iż świat przejawiony został stworzony przez złego demiurga.Natomiast istoty którym przyszło żyć w tym świecie mogą go zmieniać na lepsze, wspólnie tworząc dzieło dobrego, moralnego Boga. I ta interpretacja bardzo mi się podoba.Jest prawdziwa nawet przy naukowym podejściu, i tylko kwestią nazewnictwa jest co jak nazwiemy.Co do kozła i żółwia.Wbrew temu co twierdzą kapłani ludzki seksualizm nie jest zły ani nieczysty. Jest boskim aspektem naszego życia. Patologie tworzy patologiczne, wulgarne lub zahamowane podejście do seksu. Religie stworzyły mur przeciw ludzkiej seksualności.Część populacji jest przez ten mur powstrzymywana. Część populacji przeskakuje ten mur poprzez cynizm, wulgarność, ogólnie mówiąc poprzez uliczną „edukację” seksualną. Kościół blokując właściwą edukację seksualną skazuje młodzież właśnie na „edukację” uliczną.Tylko znikoma część populacji jest w stanie w sposób prawidłowy wyzwolić się z antyseksualnych sideł. A wyzwolenie to polega na dostrzeżeniu tego „muru”, jego zakwestionowaniu w WŁASNYM SERCU I UMYŚLE i dostrzeżeniu zbrodniczych mechanizmów jakie ten „mur” generuje.Reasumując Mgiełko – nie ma zła w seksualiźmie kozła ani żółwia. Każde z tych stworzeń ma swój temperament. Każde jest niewinne.A co na to kościół i jego nieodrodne dzieci tj. sataniści?Z kozła zrobili symbol szatana.Czyli z żółwia powinni zrobić symbol czystości.Już chyba wiecie teraz że to kolejna paranoja wpisująca się w ten zbrodniczy oddoktrynalny antyseksualny „mur”.

          3. Ależ i również w Biblii jest napisane, że panem świata jest szatan (nie podam wersu, bo nie zapisałam sobie).I tylko człowiek jako istota świadoma/oświecona/rozumna (przynajmniej teoretycznie) może się jemu przeciwstawić.Jednak człowiek zazwyczaj poddaje się biernie – bowiem tak naprawdę rządzi nim mroczna podświadomość, której panem jest też szatan. A karmi się on tam z ran (upokorzeń) jakie zadano w procesie „wychowania”. I żyje tak mechanicznie jak zombi sterowany potrzebą kompensacji kompleksów – nie mając tego świadomości. Oczywiście nie wszystkich ludzi dotyczy to w tym samym stopniu.Dopiero uświadomienie sobie tego daje możliwość sprzeciwstawienia.Wtedy jest szansa nawiązania kontaktu z prawdziwym ‚ja’ (które jest jedynie prawdziwie dobre).Wspólnym mianownikiem (chyba) wszystkich religii jest przesłanie: „Prawda Cię wyzwoli”.Ja rozumiem to jako odnalezienie własnej, prawdziwej tożsamości. Ale wcześniej trzeba (jakimś cudem) uświadomić sobie inną prawdę: że w ogóle tak jest i co i jak i dlaczego i po co – nas blokuje.No.Się wymądrzyłam jak głupia. ;))

          4. Podsumowując:”Kiedy rozum śpi, budzą się potwory” – Francisco de Goya Y LucientesDlatego tak ważna jest profilaktyka (ważniejsza niż kary) tj. rozumne wychowywanie dzieci. By nie „produkować” frustratów.Bowiem piekło wojen ma początek w piekle jednostki.

          5. Hmmm… Na tym blogu można się sporo herezji naczytać…:) W Biblii na pewno nie jest napisane, że panem świata jest szatan… Ech…

          6. Jest. Kiedy się sama na ten fragment natknęłam sama byłam zszokowana.Ale po latach zrozumiałam o co w tym chodzi (przynajmniej taka jest moja interpretacja):Prawo natury/dżungli – to prawo szatańskie. Gdzie są bezbronne, lękliwe ofiary i oprawcy. Zwierzęta nie kierują się rozumem tylko instynktem bo nie mają świadomości.Ale ludzie ją mają – jednak jej nie używają bo tak łatwiej albo nie umieją z niej korzystać (nie będę tu wnikać dlaczego). Albo używają w ograniczonym stopniu.I zachowują się jak zwierzęta (tj. gdy kieruje nimi mroczna podświadomość) – tzn. że poddają się tym szatańskim prawom natury.Jeśli korzystają z rozumu/świadomości danemu od Boga (Światłość) – są w stanie zapanować nad swymi odruchami. Ale nad tym trzeba pracować i nie ulegać złudzeniom.I ja też się staram nad sobą pracować ale ciężko mi idzie. I często dopadają mnie kryzysy. Ale nie poddaję się. 🙂

          7. Dziopa mylisz się !Zwierzęta też mają świadomość. Nie mają jej tak zaawansowanej jak ludzie ale mają. Nas wyróżna mocno rozwinięty język i zdolność myślenia abstrakcyjnego. Gdyby zwierzęta nie miały świadomości nie miałyby swoich języków, których uczą się za młodu. Gdzieś ponad miesiąc temu miałem nieprzespaną noc gdyjakiś ptaszek prowadził świergotliwą rozmowę z innym ptakiem. Bogactwo jego świergotów było szokujące. Przypominało to nieco kłótnię małżeńką. Dlugie pełne pretensji swiergoty z powtarzanym co jakiś czas fragmentem, który po jakimś czasie zaczął brzmieć mi w uszach jak ” cicho bądź ! „.Drugi ptaszek odpowiadał tylko czasami prostym, prymitywnym czymś w rodzaju ptasiego beknięcia. Był to arcyciekawy ptasi dialog. : ))))A co dopiero można by powiedzieć o werbalnej komunikacji naczelnych czy delfinów.

          8. Jakąś tam świadomość mają.Małe dzieci też jakąś mają – ale bardziej jest to odczuwanie. W każdym razie odpowiedzialności nie ponoszą.

          9. Mój powyższy komentarz pojawił się nie w tym miejscu co powinien.Odnosi się on do tego co napisałeś ~34 o zwierzętach.

          10. Dziopa mylisz się !Obwiniasz neurotyzm i mroczną podświadomość.Jak więc wyjaśnisz fakt iż większość przestępstw wynika z cynicznej i wyrachowanej przestępczej świadomości? Czy to mroczna, szatańska podświadomość generuje nieodruchowe głęboko świadomie przemyślane przestępstwa ?To ludzka, skupiona na sobie, egoistyczna i „szatańska” świadomość jest przyczyną większości przestępstw.Najwięcej neurotyzmu jest wśród ofiar a nie wśród katów. Tak dzieje się od przedszkola. To nie prześladowane przez rówieśników dzieci będą przyszłymi neurotycznymi przestępcami a będą nimi ci co je prześladowali. A więc „przywódcy” nieformalni grup rówieśniczych i ich tzw. „dwór”. To ci „przywódcy” dobrani na zasadzie piekielnej selekcji negatywnej potem będą rządzić, zasilać kadry kierownicze, gangi, mafie, samorządy, sejm i rząd. Tak właśnie tworzą się ci którzy wg. kk mają władzę od boga. Tak rodzi się, krzywdząca ludzi od przedszkola, wypadkowa selekcji negatywnej, tak rodzi się nieludzka zbiorowa „bestia”.

          11. Dla mnie świadomość to synonim równowagi, mądrości i miłości.Ale myślę, że najłatwiej być dobrymi ludziom, którzy nie doznali podczas dzieciństwa i dorastania zbyt wielu krzywd i upokorzeń.Mieli przynajmniej optymalne warunki rozwoju. Bo zapewniono im prawdziwą (zdrową) miłość, spokój, poczucie bezpieczeństwa itd. by mogli bez tłamszenia rozwijać swoją prawdziwą osobowość.A tak się dzieje gdy rodzice nie mają ze sobą większych problemów emocjonalnych. Takim jest najłatwiej.A ci co je mają dzięki samoświadomości (i możliwej pomocy specjalistów) są w stanie się kontrolować dla dobra dzieci by nie przenosić na nie własnych frustracji i neurotycznych/toksycznych schematów myślenia i postępowania. Albo przynajmniej maksymalnie je zniwelować.A co do prześladowców w szkole czy na podwórku czy w życiu dorosłym:Każdy pretekst do szykan jest dobry. Bo za gruby, bo za chudy, bo rudy, bo czarny bo Żyd itd.Tworzą sztuczne podziały by mieć jakikolwiek powód do rozładowania napięcia. A źródło tego napięcia zazwyczaj tkwi zupełnie gdzie indziej.Np. w niezaspokojeniu potrzeb emocjonalnych przez rodziców w okresie dzieciństwa, w kompleksach, w szerokopojętej przemocy domowej. Przy okazji to też chory rodzaj rekompensowania, dowartościowywania się: kosztem innych. Są też i inne sposoby.Człowiek dopieszczony, zrównoważony nie jest agresywny.A te nie odruchowe, niby przemyślane przestępstwa – to też przejaw nieskanalizowanej frustracji. Czasem choroby psychicznej. Paranoi.Taki człowiek nie ma świadomości co nim tak na prawdę powoduje. Kieruje nim obsesja. A dokładnie co – to już są indywidualne przypadki. Ale jemu się wydaje, że rozumuje. To tylko złudzenie. Jest marionetką.Ciężko mi tu o tym pisać bowiem nie mam zdolności słowa. Mam raczej ścisły, techniczny umysł. Dlatego mogę być niezrozumiała a w efekcie niezrozumiana. 🙂 Poza tym czasu też za bardzo teraz nie mam.

          12. Kuźwa, facet a ile ty wiosen liczysz?Prawie cały czas dobrze prawisz.Nie świerzbi cię kolego serwować pogadanki na własnym blogu?

          13. Nie mam bloga,przyznaję się bez bicia. Chyba że lubisz sobie pochlastać, to się podstawię.Dla Ciebie zrobię wszystko.:)))

          14. Zgodnie z tezą Mareczka najpierw powinieneś zrobić dla Siebie wszystko czyli pochlastać się sam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *