Główna wygrana

   

Całą Polska z zapartym tchem oczekuje na wynik środowego losowania dużego lotka, w którym do wygrania jest 35 milionów PLN.

Miliony ludzi wyobrażają sobie ten raj, w który niechybnie zmieni się ich życie po wygraniu 6 tki w totka.

Miliardy ludzi nie wiedzą tego, czego wy, moi czytelnicy, dowiecie się za chwilę. Da to wam oszałamiającą przewagę nad innymi ludźmi. Jeszcze ponad pół roku temu miałem telefon siemens cx65, i oczywiście marzyłem o czymś lepszym. Bardzo lubię robić zdjęcia pięknu tego świata, więc chciałem mieć coś z dobrym foto – mój wybór padł na SE k800i ze świetnym, jednym z najlepszych na rynku aparatów. Gdy już miałem ten telefon, nic się nie zmieniło. Nie byłem szczęśliwy – chociaż nie, przez chwilę w czasie kupna byłem podniecony i pełen entuzjazmu, ale ten stan szybko minął. Teraz, gdy piszę te słowa ten wspaniały skądinąd telefon leży przede mną, i co? i nic. Po prostu sobie leży, a ja zaakceptowałem jego istnienie, i zapomniałem o nim.

Swoją drogą mam świetną rękę do telefonów. Nie psują mi się, świetnie działają, kupuję zawsze okazyjnie i tanio nowy sprzęt, i jestem z nich bardzo zadowolony.

Gdy kupowałem nowy samochód, czy mieszkanie, było podobnie – wyobrażałem sobie jaki będę szczęśliwy mając mieszkanie i samochód. No i mam, i co? jestem szczęśliwy? dało mi to głębokie spełnienie, radość? nie. Chwilę po tym jak to miałem, zacząłem być niezadowolony i marzyć o domu i większym aucie. Wracając do telefonu – marzę o takim samym jak mój modelu SE k850i, tylko że zamiast 3.2 aparatu ma 5.0. To że zdjęcia sa tej samej jakości nie ochłodziło mnie, a raczej nie mnie, a mojego ego które jest takie samo w swojej pożądliwej naturze jak Twoje ego, czytelniku.

Wiem co sobie pomyślisz – jak to? ten bezrobotny truteń porównuje się do mnie? jestem lepszy! Otóż nie mój drogi. Na poziomie ego, wszyscy jesteśmy tacy sami – możesz być papieżem, prezydentem, Dalajlamą, a nadal będziesz grał w gry ego które Cię unieszczęśliwiają.

                        
                                               Gra ego

Ego ma Cię unieszczęśliwić. Ego jest mechanizmem który umożliwia istnienie i przetrwanie, ale który musisz przekroczyć żeby stać sie szczęśliwym. Nie możesz go zaspokoić bo jest jak studnia bez dna, nie możesz znienawidzić jak święci męczennicy – to wszystko to także gra ego. Męczennik podziwia się że jest lepszy od innych skoro się bije, umartwia, ale nadal się porównuje do innych i ocenia, czuje się lepszy. To nadal ego, tylko że w bardziej delikatniejszej, bardziej obłudnej odsłonie. Zaspokajanie ego jest bez sensu. Kupisz telefon, za kilka dni zapragniesz czegoś lepszego. Nawet multimiliarder nie zaspokoi swojego ego – spójrz na najpotężniejszych ludzi którzy żyli na świecie – zdobywali jakiś kraj, i natychmiast chcieli więcej. Gdyby nawet zdobyli cały świat, zapragnęli by kosmosu albo czegoś równie niemożliwego – tak czy inaczej zawsze będą niespełnieni, nieszczęśliwi, z poczuciem braku, niezależnie od tego jak są bogaci.

Nieważne czy jesteś bogaty czy biedny, piękny czy brzydki, dopóki masz ego zawsze będziesz niespełniony. Żeby poczuć szczęście, ludzie robię szereg dziwnych rzeczy. Szukają miłości, zmieniają partnerów, kupują drogie przedmioty i rzeczy, robią sobie operacje plastyczne i wiele innych dziwactw. Oczywiście nic z tego nie daje im szczęścia.

                                          Podstęp ego

Ego ma jedną broń, którą Cię zniszczy, i dokona tego w 99,9% przypadków. Ponieważ zawsze się czujesz niespełniony, zawsze w każdej chwili marzysz o przyszłości, prawda? wyobrażasz sobie pięknego partnera, dużo pieniędzy, rajskie wyspy. Twoja uwaga jest tak skonstruowana że możesz doswiadczać jednej rzeczywistości w danej chwili – mamy dwie rzeczywistości – jedna to swiat wokoło nas, a druga swiat marzeń, snu. Marząc o wygranej w totka czy większym penisie, uciekasz ze świata realnego w świat marzeń. W tym czasie Twoim ciałem rządzi układ nerwowy, ale to nie ma znaczenie, bo bardzo wiele tracisz – tracisz chwilę obecną, tu i teraz, cieszenie się tym co masz. Jak możesz się cieszyć tym co masz, skoro marzysz dniami i nocami o tym jak sąsiedzi Ci zazdroszczą nowego samochodu?

Prawdziwy cios jednak następuje gdy się zestarzejesz – w którejś chwili, gdy ciało jest już mocno osłabione, uświadamiasz sobie ze zgrozą że życie minęło, a Ty się nigdy nim nie rozkoszowałeś. W ogóle Cię w nim nie było – więc gdzie byłeś? to proste – byłeś cały czas w marzeniach, wyobrażajac sobie jak inni się źle czują widząc jak Tobie się świetnie wiedzie. Tak, straciłeś życie, teraz to wiesz ale już jest za późno. Wiec nienawidzisz młodości, radosci, stajesz się zgorzkniały i pełen nienawiści.

Nie kochałeś z całego serca, nie bawiłeś się życiem, nie przeżywałeś go, za to straciłeś życie na myśleniu o nowych rzeczach i przedmiotach. Porażka, prawda?

Ale skoro mnie jeszcze czytasz, jeszcze jest szansa by nie przegrać życia. Dopóki żyjesz jest nadzieja. Jak okiełznać ego? jest kilka sposobów, ale ja uważam że najlepszy jest ten, który silnie promuję i którego jestem mecenasem – po prostu pokochać ego. Miłość tu i teraz sprowadzi Cię do świata realnego, ponieważ ludzie którzy kochają siebie czują się przyjemnie ze sobą, a jak wiesz, my, istoty ludzkie dążymy do przyjemności. Czując przyjemność z bycia sobą, tkwisz tu i teraz, cieszysz się z życia, i wreszcie słyszysz śpiew ptaków, odgłosy życia – i cieszysz się nimi. Wróciłeś z duchowej Syberii, z zesłania przez Twoje ego.

Ale wróćmy do tematu lotka – wygrasz, i co zrobisz? żyjąc na średnim poziomie nie jesteś przyzwyczajony do wielkich pieniędzy, czyli nadmiaru energii. Zaczniesz szaleć, wydawać pieniądze, nakupujesz masę śmieci i co? nadal nie będziesz szczęśliwy. Do pieniędzy trzeba dojrzeć, wiedzieć że na świecie jest się przez jakiś czas, a później umiera i czas leci nieubłaganie i żadna łapówka go nie przekupi. Masa badań potwierdza że ludzie którzy wygrali fortunę tracą znajomych, przepuszczają pieniądze, i sami wariują. Sam widziałem kilka osób stonowanych, godnych, jak się zachowywały mając więcej pieniędzy – po prostu wariowali i szastali pieniędzmi na prawo i lewo.

Do operowania dużymi pieniędzmi, trzeba sie czuć dobrze z nadmiarem energii. Ja miałem kilka razy większe pieniądze, zainwestowałem je, poczekałem, kupiłem mieszkanie. Można? jasne że tak. Ale przyznaję, korciło mnie żeby kupić sobie BMW, ciuchy, dobre restauracje, powłóczyć się trochę po Europie. Tylko że teraz nie miał bym nic, a tak mam swoje własne mieszkanie.

Nadmiar energii – Ci którzy są dobrymi kochankami, umieją trzymać w sobie długi czas pragnienie rozkoszy, i go nie rozładowywać – Ci którzy tego nie umieją robić, ku rozpaczy żon kończą szybko – gdy mają pieniądze, tak samo szybko muszą rozładować ten nadmiar bo nie mogą wytrzymać z tym silnym ciśnieniem, które ich rozrywa od środka. Są specjalne ćwiczenia na nadmiar energii, i one działają.

Czy masz wygraną w totka, czy jej nie masz, liczy się tylko to w jakim jesteś stanie psychicznym – czy jesteś szczęśliwy, dobrze czujesz się ze sobą, dostrzegasz harmonię ze światem, kochasz siebie. To jest najważniejsze a cała reszta jest mniej ważna.

Główna wygrana, to Ty.

0 myśli na temat “Główna wygrana”

  1. Tak ale gdybym mógł realizowac swoja pasje dzieki pieniądzom wcale bym nie żałował na starość ,że nie potrafiłem cieszczyć się życiem.Moją pasja jest wspinaczka górska i gdybym mógł zdobyc korone himaljaów to by było dla mnie spełnienie w życiu bo jest to dla mnie coś wiecej niz tylko chodzenie po górach to cały styl zycia, mierzenie się z samym sobą i przełamywanie swoich słabości.DO tego sa jedank potrzebne pieniądze i to nie małe.

  2. a ja mysle, ze pieniadze by mi daly szczescie (choc moze na podstawie dosswiadczen powiesz, ze tak mi sie tylko wydaje). Bo nie roztrwonilabym ich na pierdoły tylko kupila mieszkanie, za część bym pomogła bliskim a reszte bym wplacila do banku i zyla z odsetek. Jasne, ze zwiedzilabym pare miejsc ale bez przesady. Nie zalezy mi na tym zeby wloczyc sie po drogich restauracjaqch i knajpach. Majac te pieniadze, mialabym zabezpieczenie finansowe. Akurat nastawiam sie na to, ze zycie w wiekszosci musze przyzyc sama. Licze sie z taka mozliwoscia, ze bede sobie musiala radzic sama takze w podeszlym wieku, wiec majac te pieniadze mialabym pewnosc, ze w razie czego jak zostane sparalizowana to bede mogla zaplacic komus, zeby sie mna zajal. Nie muszac sie martwic o te podstawowe potrzeby moglabym na dobre zajac sie zglebianiem wlasnych pasji. A takze (a moze przede wszystkim) duzo wiecej pomagac innym, niesc im radosc bo to mi daje tez poczucie spelnienia 🙂 .

    1. gnuj, bede szczera. Dalabym im ni mniej ni wiecej tylko tyle ile by im bylo potrzebne. Zreszta Ci bliscy to glownie moja matka, pewna starsza Pani z ktora nie jestem spokrewniona a ktora jest dla mnie jak ciocia, bliska kolezanka, ktorej narzeczony ma nowotwor. Brat z zona sobie sami dobrze radza. Wiesz, balabym sie o to, zeby ludzie mnie nie chcieli wykorzystac. Dlatego jak najmniejsza ilosc osob wiedzialaby o tych pieniadzach

  3. Ja prowadzę skromny tryb życia, w zgodzie z przykazaniami Bożymi. Do mojego mieszkania pasowałyby słowa pewnego dziennikarza, który opisał nimi dom świętej pamięci pana Rudzińskiego: ,,tu jest jak w łodzi podwodnej, nie ma żadnych rzeczy zbędnych”. W każdą niedzielę chodzę do kościoła, uważnie wsłuchuję się we wspaniałego proboszcza parafii, a pod koniec miesiąca ofiaruję spory datek na rzecz biednych i ubogich. Wynosi on ok. 100 – 200 zł. Jadam niewiele, zgodnie z jednym z przykazań. Nie ukradłem nic od ponad dwudziestu pięciu lat. I tutaj dla kontrastu, pracuję za dość duże pieniądze, bo 900 zł. Jeśli chodzi o mnie, to suma przygniatająca, bo wystarczałoby mi nawet 300 zł, ale nigdzie nie mogę znaleźć pracy z takimi zarobkami, choć usilnie szukałem. Bóg jest dla mnie największą świętością. Głosuję na PO, to dobra partia, świątobliwa i niezbyt kontrowersyjna. I żadna wygrana nie zmieni mojego wspaniałego życia w służbie Boga. Oddałbym wszystko na cele dobroczynne, albo jako datek. Odłożyłbym w ostateczności 100 zł, na cele własne. Czasem i mnie też coś się należy. Ty też powinieneś tak żyć, w harmonii z Bogiem.

  4. mówią, że jesteś sexy? na tym zdjęciu wyglądasz jak inwalida, jakby ci kule ktoś dla żartu schował, prawdopodobnie jesteś jednak kaleką, bo żal i zawiść przez Ciebie przemawia, ale ogólnie jesteś nawet fajny…i klucze masz przy pasku i fajny sweterek….no dobra:))…już nie mogę dłużej byc poważny…pozdrawiam pajacu:))))

      1. Ty jesteś ok, ale zdjęcie do wymiany:). Przynajmniej nie jesteś taki „madrala”jak ten Sławek z Częstochowy co to Ci tu nauki prawi. W zasadzie tak, nie jesteś zbyt bystry, ale blog jak blog. Średnia powiatowa. Pozdrawiam Marianie.

          1. Nie. Dobre jest to pierwsze zdjęcie z tych dwóch niżej. Ogromne bary, fajna muskulatura, miła facjatka. Nie oceniaj się zbyt krytycznie ponieważ gdyż mięśnie to Ty chłopie masz. Pozdrawiam:)))))).

  5. A czegóż Ci potrzeba, Mareczkku? Oprócz głębokiej i bezkrytycznej wiary w Boga, oraz ascetycznego trybu życia? Pieniążków? Mogę Cię wspomóc, jestem hojnym człowiekiem.

    1. Moje ego odpowie Ci asceto że pragnę nowego auta, nowych ciuchów, roweru itd, ale ja prawdziwy przyzna Ci częsciowo rację – kontakt z Bogiem w każdej chwili to jest to o czym marzę, a czego niestety nie mam. To jest prawdziwe bogactwo, wszystko bym oddał dla tego.

  6. Zatem pozostaje tylko jedno remedium, Mareczkku. Musisz chodzić do kościółka w niedzielę, jako datek ofiarować 100 złoty co najmniej, oraz pozbyć się z domu rzeczy zbędnych, muszą pozostać tylko te absolutnie niezbędne. To Cię oczyści ze wszelkich wątpliwości i osiągniesz kontakt z Bogiem.

    1. Asceto – polecam Ci mój artykuł „asceta – sługa Boży” w dziale duchowość. Pieniądze gdy mam, chetnie daję na schroniska dla psów, bo ludzie sobie poradzą. Twoje rady są wspaniałe, ale jest jedno ale – ja już to przerabiałem wiele razy, w poprzednich życiach, kościół, niebo, piekło itd. a po śmierci niespodzianka 🙂 teraz już się nikomu nie dam namówić na ascetyzm i wiarę w biedę jako drogę do Boga, bo w tym wszystkim zupełnie nie o to chodzi. I tyle 🙂

  7. Amen, Mareczkku, pokój z Tobą. Może kiedyś zdecydujesz się na ascetyczny tryb życia, który gwarantuje pełny kontakt z Bogiem. Nie każdy jest do tego gotów.

    1. Nie, dzięki, już tak wiele razy żyłem, i gucio było z kontaktu z Bozią, jedyne co miałem to syf i niepokój w sobie. To nie duchowość.

  8. Marek, Ty mądrze piszesz, ale wydaje mi się (mogę się mylić), że w życiu jesteś ZNIEWOLONY przez swoje namiętności.

  9. Tak ludzie od nadmiaru wariują.To prawda.Mój kolega rzucał przed restauracją kasą.Wszyscy mu mieli za złe bo nie sam ich zarobił.Ale trzeba przyznać ze człowiek powinen mieć tyle by starczyło na cały miesiąc i raz w roku na fajny wyjazd.Skromna jestem nie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *