Balonik

 

Na zajęciach w czwartek, poprosiłem moją uroczą nauczycielkę żeby mi pozwoliła stanąć pośrodku klasy, i poprowadzić lekcję. Ponieważ wszyscy w grupie się lubimy i nie boję się rzucenia pomidorem w twarz, chciałem spróbować jak się będę czuł gdy wszyscy na mnie patrzą, i gdy będę musiał zebrać myśli.

Miałem tekst, i miałem wybierać z grupy ludzi żeby go tłumaczyli, jednak najpierw miałem go czytać po Angielsku. Stałem przed klasą, oparty o podium. Obserwowałem się dokładnie cały czas, ponieważ muszę się dokładnie nauczyć gdzie w moim ciele pojawiają się napięcia związane z lękiem przed ośmieszeniem.

Experyment się udał połowicznie, bo moi kursanci się ze mnie cały czas nabijali, i nie chcieli się uczyć 🙂 ale powiem wam, że mimo wszystko czułem lekkie drżenie nóg, i kilka razy coś powiedziałem nieprzemyślanego chociaż umysł się w miarę koncentrował. Tak jak prawie ze wszystkimi umiejętnościami, kluczem do sukcesu jest ćwiczenie. A ja zawsze marzyłem o przemawianiu do olbrzymiej sali pełnej ludzi. Co więc zrobić z lękiem przed przemawianiem? korzystać z każdej okazji do prezentowania się, wtedy lęk przed opiniami innych ludzi zanika.

Ja na przykład często jestem na czasie, na kamerce. W ogóle mnie to już nie rusza. Często też zdejmuję koszulkę, ale wtedy jest problem bo Panie widząc taką fajną umięśnioną klatę, ciągle do mnie piszą z prośbą o sex. Ale są też inne strony treningu który stosuję. Raz zapomniałem że jestem w kamerze, i dłubałem w nosie, i nagle widzę ze kamera jest włączona a kilkanaście osób na mnie patrzy 🙂

W mojej grupie jest taki facet, lekko po 50-tce, dość przystojny, niewysoki. Jest bezrobotnym. Opowiadał mi o schorzeniu wątroby które posiada. Wyobraźcie sobie, że miał napuchniętą żółcią szczyt głowy i ręce. Badali go i nic, w końcu trafił do lekarza który już to znał i się okazało że jest to niewydolność wątroby, która wplynęła na pracę nerek i te żólte, to był mocz gromadzący się pod skórą głowy i przedramion. Jedyne lekarstwo to lekka dieta nie obciążająca wątroby. W medycynie Chińskiej wiadomo że wątroba przeważnie siada u nerwusów.

I tak się właśnie okazało. Facet w czasie dyskusji klął, wybiegał za drzwi nie mogąc znieść emocji które nim targały w czasie rozmów.  Ponieważ było mi go żal, czyli że nie miał pracy, był chory co go zmusza do drastycznej diety, byłem dla niego bardzo miły i często z nim rozmawiałem. Zauważyłem że grupa jakby go omija lekko, ponieważ facet ma taki styl bycia że jak ktoś ma jakiś problem, to on z niego szydził na głos i uważa się za człowieka który wszystko wie.

Nie uszło mojej uwadze że facet był czepliwy, i dokuczał mi lekko, a to że colę piję, a to że się rzekomo nie uczę bo on coś wie lepiej. Ale ignorowalem to, bo żal mi było tych jego starych ubrań, i wydartych butów, i ciągłych narzekań na biedę. I doszło do pewnej sytuacji – razem z ludźmi w grupie postanowiliśmy że zrzucimy się na jakiś prezent dla naszej nauczycielki, która jest po prostu fantastyczna. Wpadłem na pomysł żebyśmy kupili jej słownik Hiszpańsko Polski za ok. 150pln, bo pamiętałem jak kiedyś mówiła że chce się uczyć Hiszpańskiego. Facet odmówił bo żyje z zasiłku. Ale mając dużo czasu wolnego, nie zaproponował że np. pochodzi po mieście i poszuka najtańszej książki.

Wracamy po tej przerwie do klasy, a ja oderwałem ze ściany taki balonik i się nim bawiłem. I nagle, facet się na mnie wydarł (dosłownie) ze mam się zachowywać jak w klasie. Instynktownie powiedziałem że ok, i schowałem balon pod krzesło. Ale zacząłem analizować tą sytuację. To co mi się nie podobało, to to że na mnie wrzasnął, zamiast mnie zwyczajnie poprosić. Grupa go lekko ignorowała a tylko ja byłem miły wiec oczywiście nie wyżył się na nikim  z grupy tylko na mnie – i to już jest moim zdaniem brak charakteru. Rozumiem jego frustracje, 50 lat na karku, nikt nie chce przyjąć go do pracy, ale żeby atakować życzliwa osobę bo innych się boi? Życzliwość = słabość wg niego, a więc skoro facet jest z charakteru świnią, przestaję czuć wobec niego litość. W jednej chwili straciłem jakąkolwiek życzliwość i szacunek do niego.

Wcześniej miałem go za nieszczęśliwego człowieka, (chociaż wiedziałem doskonale że tacy ludzie to najczęsciej wampiry emocjonalne, ale co mi szkodzi być miłym?) teraz juz miałem czarno na białym dowód że to jest nie w porządku facet. Nakrzyczał na kogoś, wyżył się, jest zadowolony, odprężony, a ktoś zostaje ze swoim poczuciem przykrości co go w zupełności nie interesuje. Tak być nie może. Ale ponieważ minęło 10 minut, nie wiedziałem co zrobić – miałem ochotę mu powiedzieć że bluzgi na lekcjach i wrzaski to jest zachowanie dopiero chore, a nie to że lekko balonikiem ruszałem. Ale jak to zrobić? wstać po 10, 15 minutach i mu to wygarnąć? wtedy wezmą mnie za wariata.

Rozegrałem to inaczej. Wyciągnąłem balonik spod krzesła, dokładnie zanalizowałem wszystko i trzymałem go tak by ludzie w klasie go nie widzieli, ale żeby ten balonik był na skraju zasięgu widzenia wzroku faceta. Nie wiem czy wiecie, ale żeby zobaczyć ruch w ciemności najlepiej nie wpatrywać się w nią a patrzeć gdzie indziej a interesujący nas obszar mieć z boku widzenia. Ruch dostrzeżemy natychmiast. Podobnie jest z ruchem – Ruch jednostajny nasz mózg po pewnym czasie ignoruje i usuwa z percepcji – stały dzwięk, na przykład szum fal, po pewnym czasie nie słyszycie go tak naprawdę, myślicie sobie o czymś, nie ma tego dźwięku, mózg go eliminuje. To co zwraca uwagę mózgu i nie pozwala mu się odprężyć i wymazać ten bodziec, to ruchy nieprzewidywalne, nieliniowe, i to drażni każdy mózg który dąży z zasady do stanu uspokojenia.

A więc robiłem mikro ruchy tym balonikiem, jeden powolny w górę, dwa szybkie w górę i w dół, powolny na bok, bezruch kilka sekund. i seria gwałtownych do dołu. No i oczywiście, po paru minutach facet nie wytrzymał i zaczął wrzeszczeć żebym go schował, więc ja mówię że nie, on zaczyna sie drzeć, krzyczy że ja to robię specjalnie żeby go zdenerwować 🙂 cała grupa stanęła za mną, ludzie mu zaczęli mówić ze chyba oszalał że ja to robię specjalnie 🙂 facet zaczął pakować swoją torbę żeby wybiec z klasy. Ja mu powiedziałem wtedy na spokojnie że sam się zachowuje jak zwierzak w klasie, i mówię żeby wracał bo już wychodził za drzwi.

Teraz już nikt na niego nie zwraca uwagi a on sam przycichł. I słusznie.

W sumie od początku wiedziałem że facet ma problem z głową – raz że chora wątroba, dwa jego podpis na liście, wielki, nie mieszczący się w kratce. Megaloman bez pieniędzy, wypełniony frustracją – taki człowiek jako szef jest gorszy niż Bin Laden. A kij w oko wszystkim uciśnionym i narzekającym 🙂

0 myśli na temat “Balonik”

  1. Zastanawiam sie czy dobrze zanalizowałes.Tylko Ty wziołęś balon.(ja bym też wzięła) wiec dlaczego na kogoś miałby krzyczeć.

  2. Marek, miał stare buty.W czym miał paradować po mieście.Moze sniadania nie jadł a Ty mu każesz uskuteczniać maraton.

  3. Tytuł jest ” Balonik” otwieram post a tu dwa baloniki.Oj Marek rozmowy na GG dotyczyly chyba Sylwestra a ta pani bedzie WAS holować do domu..

    1. Co się stało Prawdo??? . Prawie dwa dni nie było mnie na necie wracam i widzę takie zmiany!!! Tam Cię nie ma a tu dużo Cię tak:))). Koniec świata!!!!!!!!!!!!!!!

        1. Przekorna to moje drugie imię Prawdo więc nie skomentuję postu :)))))).Dlaczego tak się oburzyłaś nie znasz zasad panujących na tamtym blogu ??? Wystarczy się im tylko podporządkować!!!!! ha cha ha …….

  4. Marek ,ale jak popatrzysz na to zdjęcie i tak się jemu przyjrzysz i odwrócisz te piersi do gory nogami to tak jakby ta pani miała głowę miedzy czyjaś pupą .Czy ja sie mylę?

  5. Jak dziecko! Nie błaźnij się kobieto.Widać że manifestujesz wielkie naburmuszenie na Azazelskiego, tutaj jest ciebie do urzygania.Ludzie patrzą i widzą więc po co to napominanie innych komentujących? I po co to wielkie nafukanie i tak zaraz wrócisz tam bo cię twój diabełek czymś pokusi.Marek dobry z ciebie facet ale nie zawsze trzeba przystawać z tymi wyśmiewanymi,grubymi,zagubionymi,chorymi bo potem to wykorzystują,niestety ale czasami dobroć nie popłaca.

      1. A ja się cieszę, że tam Cię nie ma. Można w końcu normalnie poczytać, bez Twojego wtrącania się we wszystko. A tym komentarzem potwierdzasz tylko swoją kulturę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *