Nowy rok

  

Dziś o północy, przejdziemy z roku 2008 do roku 2009.

Wielka chwila? nie. To zwykły dzień i zwykła noc, a wszelkie rocznice i święta są tylko w naszej głowie, nigdzie indziej. Ktoś kiedyś uznał że rok ma mieć 12 miesięcy i w Sylwestra się bawimy bo to jest magiczna pora. Ale gdyby uznał że rok ma mieć 10 miesięcy? albo 8? w tym wypadku uznalibyśmy ten dzień za normalny, a bawili się wcześniej.

Czy w związku z tym, nie należy się bawić? ależ skąd! bawić i cieszyć życiem, tańczyć, można zawsze i wszędzie, więc dziś jak najbardziej też. Nastrojowi zabawy sprzyja nastrój innych ludzi, porywający nas jak fala, eksplozje petard, wspólne odliczanie. Bawmy się i kochajmy.

Jesteśmy tak skonstruowani, że rocznice i ważne dla naszego społeczeństwa daty, (tak, w innych miejscach na świecie obowiązują inne daty i inne święta, gdy w naszej kulturze się smucą w innej radują, i na odwrót) wywierają na nas silne wrażenie. Wiele ludzi, w tym i ja sam, uważa takie uroczystości za ważny moment do podjęcia silnych postanowień noworocznych. Jest to rzucenie palenia, picia, narkotyków, słodyczy, i wszelkich nawyków które nas zniewalają i zabierają nam wolność. Bo co to za wolność jak nie można normalnie funkcjonować bez papierosa, albo piwa?

To są wspaniałe postanowienia, jednakże bardzo rzadko się spełniają. Kandydaci do rzucenia nawyków nie znają tej tajemnicy ludzkiego umysłu, a jest ona prosta. Siła woli jest wielka, ale po kilku dniach czy maksymalnie tygodniu łamie się. Jednak jest siła, która z czasem wzrasta, a jest to sila wyobraźni i motywacji. Jeśli zobaczysz wizję siebie bez papierosa, albo szczupłej, i pokochasz tą wizję, już wygrałaś. Dopiero wtedy możesz rzucać nałóg, gdy widzisz dobrze cel i wiesz jak będziesz żyć już bez nałogu.

Bez tej świadomości wrócisz do każdego nałogu po tygodniu czy dwóch męczarni. Musisz coś mieć w zamian za „przyjemny” nałóg. Tą przyjemność i motywację da Ci tylko wyobraźnia, nigdy silne postanowienie poprawy. Ja sam rzucałem przez 13 lat palenie ponad sto razy i zawsze sromotnie przegrywałem, aż w końcu wyobraziłem sobie nowe życie. I rzuciłem od razu, bez świąt, bez nicorette. Jak? lekarz po badaniu spirometrycznym powiedział mi że za maksimum trzy lata idę pod respirator, i nagle zrozumiałem że życie jakie jest takie jest, ale chcę jeszcze pożyć. Od tej pory minęły prawie cztery lata, a ja nie pale, i nie zapalę.

Ale nie musisz brać ze mnie przykładu, i rzucać ze strachu. Wyobraź sobie siebie zdrowego, energicznego, zadowolonego, i trzymaj się tej wizji. Po jakimś czasie, gdy pokochasz swoje marzenie, wszystkie działania które szkodzą tej wizji, znikną. Ot tak po prostu. Proste? no pewnie.

Rzucenie nałogów jest bardzo ważne. Ale nie najważniejsze. Zmiana naszej osobowości jest najważniejszą sprawą ze wszystkich. Celem który osobiście polecam moim czytelnikom, celem numer jeden, jest ćwiczenie z lustrem które po długim namyśle wybrałem ze względu na jego prostotę i niezwykłą skuteczność. Stajemy przed lustrem, patrzymy się na siebie. Zapamiętujemy odczucia, co czujemy? nienawiść? niechęć? życzliwość? czy czujemy się atrakcyjni, czy brzydcy? to wszystko trzeba zapisać. Nie oszukujemy się, pierwsze odczucia są najprawdziwsze. Robi Ci się niedobrze na swój widok? zapisz to koniecznie. Jeśli zapisaliście nienawiść, patrząc się sobie w oczy mówcie na głos „kocham Cię”. Jeśli czujecie się brzydcy mówcie „jestem atrakcyjna i seksowna”. Jeśli gardzicie sobą za niemoralne zachowanie z przeszłości, mówcie „jestem dobrym człowiekiem, godnym zaufania”. Czujcie się tak jakbyście już tacy byli jak te sugestie które powtarzacie. Nie, nie oszukujecie się. Oszukaliście dawno temu wierząc w to że jesteście źli, brzydcy, głupi. Teraz musicie wyrzucić z siebie ten cały nie swój śmietnik, i stać się sobą.

Na początku ćwiczenia będziecie czuli się z tym koszmarnie, wstydzili. To jest normalna reakcja. Te ćwiczenia robi się do momentu w którym przyjmiecie to co mówicie na głos za prawdę o was samych, gdyż to jest prawda a to co teraz czujecie negatywnego do siebie jest kłamstwem. Jeśli jedna z tych cech stanie się wasza, wygraliście znacznie więcej niż szóstka w lotku. Pieniądze można przejeść, cecha charakteru daje nam codziennie coraz większa przyjemność. Większość ludzi nie akceptuje swego ciała. Więc warto robić takie ćwiczenie – stajemy nadzy przed lustrem, kręcimy się, tańczymy, rzucamy jak opętani. Po jakimś czasie, zaakceptujemy swoje ciało, i ekspresję. To ćwiczenie wspaniale eliminuje nieśmiałość chociaż na jego początku czujemy się jak psychicznie chorzy. Ale skoro nikt oprócz nas, nas nie widzi, to czemu tego nie zrobić? nic nie mamy do stracenia, oprócz nienawiści i złości na siebie, w sumie nie wiadomo za co.

Ostatnim ćwiczeniem, które może być wykonywane jedynie wtedy gdy się lubimy, jest stanie przed lustrem i udawanie różnych stanów emocjonalnych. Krzywimy twarz w uśmiechu, w płaczu, wściekłości, szaleńczej furii, miłości, zakochania. W trakcie ćwiczenie zadajemy sobie pytania, kim my właściwie jesteśmy? bez polubienia siebie, to ćwiczenie sprawia że tracisz grunt pod nogami, stajesz się wyalienowany i tracisz sens życia, więc odradzam je tym którzy uważają siebie za śmiecia.

Oto jest prawdziwe postanowienie noworoczne. Poznać bardziej siebie, mocniej się pokochać, polubić. Tylko to ma sens, a nie pomaganie innym. Masz tylko siebie i tylko na siebie masz wpływ. Najpierw więc pokochaj siebie a potem bierz się za innych. Co pomożesz innym jeśli uważasz się za nic niewartą osobę? Ludzie naśladują zachowania, więc chcesz im dać co? pogardę do siebie? taka z Ciebie dobra osóbka? no właśnie.

To są cele najważniejsze. Celem znacznie mniej ważnym, ale mimo wszystko dającym wiele zadowolenia i satysfakcji, są cele materialne. Nasze życie ma sens tylko gdy się rozwijamy, i mamy cele do których dążymy. Więc oto moje cele do osiągnięcia w 2009 roku.

Nowy samochód (na tą chwilę Honda Civic 1.8 automat, albo passat z DSG)

Wydać wreszcie książkę

Założyć własną firmę EE, o której tyle wam pisałem

Spróbować jak to jest w łóżku z dwiema kobietami

Stać się pierwszym mężczyzną dziewicy

No cóż, męskie marzenia, nie da się ukryć 🙂

Kochani. Wszystkiego najlepszego w nowym Roku, spełniajcie się, cieszcie, bawcie, żyjcie 🙂 wspaniałej zabawy wam życzę 🙂 niestety, obowiązki zmuszają mnie do spędzenia Sylwestra w domu. Czy jakaś mila Pani do 40 tki chciala by mi go uprzyjemnić? 🙂

0 myśli na temat “Nowy rok”

  1. Iście meskie marzenia! Typowe dla lwów parkietowych.Mareczku ale niech się spełnia, jeśli to Cie uszcześliwi to jak najbardziej.

    1. Nie uszczęśliwi, ale chcę wiedzieć jak to jest. Nauczyciel musi znać zycie by nauczać. Robię to dla dobra moich teraźniejszych, i przyszłych czytelnikow.

    2. Życzę spełnienia twych postanowień i marzeń:).Szczęśliwego Nowego Roku tobie i twoim blogowiczom:).

  2. Takie dziwny miny i taniec przed dużym lustrem to odstawialam do 25 roku życia.Potem nie miałam czasu.Nie wiem czy to było akurat to o co w tym art,chodzi.

  3. masz racje wszyscy powtarzaja te same pierdoły co roku, ile to kosztuje pieniędzy , energii, czasu? A ilu ludzi ginie na drogach w tym czasie? Ja ide na bialą sale, nic mnie to nie wzrusza, jakieś tam bzdety, są ciekawsze rzeczy na swiecie trzeba je odkrywac.

      1. ale mnie rozśmieszyłeś.Impreza dla dziewic.:):):):):):):) Biała sala to łozko.Nie wiesz jak w szpitalu wyglada same białe łozka.

  4. Marek, wszystkiego dobrego w nadchodzącycm roku, spełnienia najbardziej szalonych i dzikich marzeń naskrytszych, jakie by nie były, bo nie ma rzeczy niemożliwych dla ludzi.Szczęśliwego Nowego Roku!

  5. Ja rzuciłem palenie chociaż wcale nie miałem takiego zamiaru. Na imprezie byłem pijany i jak paliłem chciało mi się rzygać. Na 2 dzień nie mogłem patrzeć na papierosy i je wyrzuciłem do kosza. Nie palę już 2 miechy i nie zapalę. Więc nie trzeba sobie wyobrażać siebie niepalącego 😀

  6. Dziewictwo pięknie pachnie. Smak w ustach niezapomniany.Pierwsze pchnięcie… i mylisz sobie : ” WARTO BYŁO ŻYĆ DLA TEJ CHWILI ! „.A potem idziecie z uśmiechem obaj pod prysznic.

    1. Dobre 🙂 a znasz to? jak kobieta ma zamienić meżczyznę w dzikiego ogiera? wziąść go na oklep, i powiedzieć mu w trakcie ze ma hiv 🙂

  7. Aha, jak już o EE wspominasz, to weź o nas nie zapominaj, jak już się wybijesz ponad wszystkie inne firmy, dobra? ;]. Zniżka jakaś, Cokolwiek firma by oferowała? 😀

  8. Święta racja z tym motywem wyobraźni. Ale przemowy przed lustrem są bardzo trudne. Poki co, to co chcialabym sobie powiedzieć nie przechodzi mi w ogóle przez gardło.Jestem tu pierwszy raz i pozdrawiam serdecznie.

    1. Witam. Są trudne, niestety 🙂 ale z czasem te przykre uczucia mijają, a pojawia się radość z przebywania ze sobą 🙂 i tu sie zaczyna naprawdę coś fajnego robić z człowiekiem 🙂

  9. Marek od jakiegoś czasu czuję silny dyskomfort, wręcz odruch odrzucenia do tego bloga, za każdorazowym wejściem na niego.Powiem szczerze i otwarcie – zmiana nagłówka nie była dobrym pomysłem. To co odrzuca to coś bardzo zbliżonego do dewocyjnego „memento mori”.To coś tkwi w słowie „umieraj”.Infantylnym „koffaj” nie zdobędziesz małolatów bo straszysz ich starością i śmiercią. Napisz: „żyj kochaj”. Bedzie dobrze.Jeśli Twoje rozważania o duchowości traktować serio to powinieneś dać podtytuł: „żyj kochaj bądź nieśmiertelny”. Będzie lepiej.A najlepiej wróć do poprzedniego autoironicznego „prawdopodobnie najlepszy blog na świecie”.Ze swojej strony przypominam moją starą propozycję by dodać w nagłówku (dla jaj) ostrzeżenie:”Uwaga ! Blog może zawierać treści wyjątkowo niepoprawne politycznie”albo:”Uwaga ! Blog przeznaczony wyłącznie dla osób niepoprawnych politycznie”.

          1. : )Marzę o zniewoleniu przez słodką, gorącą miłość.Ps. Piękna ale już na wstępie moje roziskrzone marzenia gasi Twój nieskromny nick.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *