Opętanie.

Pragnienie, żądza sukcesu, wielkie ambicje. Żelazna wola zdobycia swiata, stworzenia dzieła ponadczasowego, czegoś co sięgnie niebios i strąci z nieboskłonu gwiazdy. Coś co Sprawi że aniołowie zadrżą z zazdrosci a piękno dzieła swą aurą przeniknie cały wszechświat, zmieniajac na lepsze wszystko co napotka na swej samotnej, radosnej nieskończonej drodze. Oto dylemat wielu. Ciągłe rozpaczliwe poszukiwanie tego czegoś, czucie ze już oto sie łapie za skrawek szaty sens, czucie go w palcach a jednak ciągle się wymyka. Pobudza spojrzenie, daje posmakować, poczuć ulotny zapach prawdy, wzbudza żądzę lecz nie daje się złapać. To jest sens życia, stworzenie wielkiego dzieła. Wieczne poszukiwanie ostatecznego spełnienia, zatopienia się w pięknie i harmonii. Czujesz w sobie ten głód, i wiesz ze nic innego nie da Ci spełnienia i nie ukoi Cię. Właśnie tak sie czuję, jakbym miał duchowe zaparcie. Rozpiera mnie pragnienie oddania się czemus ponadczasowemu, poświecenie mego życia na ołtarzu piękna – nie mogę tego pragnienia zaspokoić, szukam a nie znajduję, pukam ale mi nie otwierają. Chcę napisać cos co wstrząśnie wszechswiatem, a jedyne co widzę to ciągłe maile od głupców którzy mnie wyzywają na maila, bo napisałem że nie wierzę w kościół wiec niechybnie pójdę do piekła, albo nie chcę płodzić dzieci i że na starość nikt nie poda mi szklanki wody i zdechnę samotny, etcetera itd itp. I weź tu odpisz coś madrego, wznieś sie na wyzyny boskosci. To tak jakbym chciał ucywilizować maciorę i nauczyć ją jeść nożem i widelcem przy stole i prowadzić z arystokratyczną brytyjską flegmą rozmowy z innymi uczestnikami przyjęcia. Zywię poważne wątpliwosci co do szansy sukcesu tego ambitnego przedsięwziecia, wiec tak samo nie odpisuję na takie maile.

Lecą na kasę.

Często słyszę ten text – „kobiety lecą na kasę”. Często wypowiadaja te słowa oburzeni i zbulwersowani panowie. Inny text, który słyszę też często – „faceci lecą na duze cycki”. To sa stereotypy w których jest mocno spłycone ziarno prawdy. Pozwólcie że przedstawię wam swoją wizję tego problemu, akurat zjadłem coś niestrawialnego i aktualnie często przerywam pisanie by kłusem, pochylony modląc się zeby nie kaszlnąć :)) pędzę do przybytku, zasiąść na tronie i stamtąd władać swiatem :)) a wiec sami widzicie ze w takich warunkach nie mogę pisać o wielkich sprawach, tylko stworzę coś lekkiego.
 
A wiec – kobiety marzeniem jest rodzina, gdy pojawia się dziecko, fajnie by było żeby można cos do garnka włożyć i ubrać się, jak też dać szansę swojemu dziecku na wykształcenie go, by jak najlepiej radził sobie w zyciu gdy dorośnie. Panowie, to jest jasne? kobieta nosi w sobie 9 miesiecy nowe zycie, dziecko staje się jej celem nadrzędnym, wiec chce by dziecko miało w tym swiecie dobrze. Żeby zwiększyć szanse dziecka na dobre zycie, potrzebne są miłość i pieniądze.

Miłość mozna dać z siebie, to nic nie kosztuje, natomiast pieniadze trzeba zarobić. Kobieta opiekuje się małym dzieckiem, wiec ma małe mozliwosci na zarobienie pieniędzy, wiec ojciec rodziny musi jej i dziecku zapewnić byt. To jest oczywiste i jasne jak słońce, prawda? więc przestańcie wreszcie płakać i narzekać że kobiety lecą na kasę.

Na co natomiast lecimy my, faceci? na piękno, na zgrabny tyłek, na jedrne cycuszki, pełne usta, białe ząbki, uda takie ze chce sie żyć, a łydki takie ze cisnienie wewnątrzczaszkowe wzrasta o 200mm Hg. Kobieta wie, że okres kiedy jest piękna i zgrabna, to wiek do ok. 28 lat, a później atrakcyjność kobiety nieubłaganie spada. Owszem, zdarzaja sie czasem Panie pod czterdziestkę takie, że chce się dusze zaprzedać władcy ciemności za godzinkę tete a tete z nią, ale ile jest takich kobiet? bardzo mało, reszta Pań w tym wieku nie wzbudza żadnych emocji u meżczyzn. No chyba ze u gerontofili, a czasem gdy widze Panie z wąsikiem i szczecinka na brodzie, widzę tu miejsce na wykazanie się umiejetnoscia podrywania dla zoofili :))

To dlatego kobieta musi póki jest ładna, znaleźć sobie mężczyznę. Ale to nie wszystko, facet moze odejść, a wiec jest dziecko, i ślub czyli urzędowe potwierdzenie miłości aby zatrzymać faceta. Kobieta patrzy zawsze na status mężczyzny, czy moze z nim założyć rodzinę. jakie ma wykształcenie, czy ma ambicje, z jakiej jest rodziny. To wszystko jest dla następnego pokolenia, żeby dziecko miało wieksze szanse. Jeśli tego nie rozumiesz kolego, i nadal płaczesz ze kobiety są podłe to jestes po prostu głupi. Taka jest biologia człowieka, tak było, jest i będzie. One lubią ambitnych i zamoznych, Ty lubisz zgrabne. Nie tylko status finansowy się liczy, ale tez to czy facet ma szanse na sukces w przyszłości. Np. ja, nie jestem bogaczem, ale nie narzekam ponieważ Panie widzą we mnie spory potencjał, i nie mylą sie :))

A wiec przestań narzekać, i albo zacznij robić pieniądze, albo czytaj ksiazki zeby oczarować kobietę swoja erudycją i wiedzą, albo ćwicz na siłowni by mieć piękne ciało. Jesli jesteś biedny, nie chce Ci sie czytać a ciało masz sflaczałe od picia piwa, to masz kolego przesrane :))

Zrozumienie tych mechanizmów, to klucz do spokojnego życia. Empatia – wczuj się w kobietę, w jej pragnienia, moze wtedy zrozumiesz ze one nie są złe, tylko inne od nas, i maja inne priorytety. Oczywiscie to co napisałem to mocno to spłyciłem, wiadomo że są wyjatki, kobiety karierowiczki, bezwzgledne morderczynie i psychopatki, ale i faceci tez tacy są. Dranie sa wśród obu płci, ale jest ich naprawdę mało, reszta to ludzie którzy pragną jakoś ułożyć sobie życie.

Ja sobie to poukładałem w prosty sposób, na moim profilu sa moje zdjecia, jest informacja ze nie płacę za kobiety na randkach bo nie lubię łaskawosci i usmiechów kobiety jak jej cos kupię, a jak nie kupię to smutna buzia. Jasno też napisałem ze lubię szczupłe i zamożne, co jest dla mnie gwarancją ze chodzi o mnie, a nie np. o mój 10 letni rower górski :)) i teraz piszą do mnie tylko te Panie, którym to odpowiada, a te którym nie odpowiada, czyli jakieś 99,9% nie piszą :))

Ja osobiscie, jestem wielkim fanem traktowania kobiety jak ksieżniczki. Otwieranie drzwi w aucie, puszczanie przodem w drzwiach, całowanie w dłoń, w zwykłym życiu, od czasu do czasu delikatne musnięcie dłonią, usmiech komplement wpatrując się głęboko w oczy, mozna a nawet trzeba kłamać komplementujac kobietę. takie kłamstwo to nie grzech, bo nikt na nim nie traci, a wszyscy zyskują. Adorowanie i czczenie kobiety, to obowiazek kazdego prawdziwego mezczyzny. Budzą moje politowanie faceci którzy w towarzystwie olewaja swoją Panią, albo sa chłodni emocjonalnie. Żałosne pierdoły.

Ja zawsze jak jestem z kobietą np. na przyjeciu, przytulam się do niej, gdy rozmawia z kims innym od czasu do czasu całuję ją w policzek, albo potajemnie dotykam jej nózki bądź pupy, aby wiedziała do kogo należy jej dusza, a takze ciało po powrocie :)) kobieta ma sie czuć pożądana i kochana, i jej koleżanki maja jej zazdroscic faceta. Priorytetem jest, bys pamiętał o jej wszelkich datach, urodziny imieniny, to podstawa. Data waszego pierwszego pocałunku i waszego pierwszego spotkania, data gdy po raz pierwszy zrobiliscie to „bez” analnie :))

Przy każdej dacie, stwórz uroczysta atmosferę. I powtarzam to co pisałem wielokrotnie. Żadnych drogich podarków, zrób coś samemu, jakiś naszyjnik z muszelek, wzorki z papieru toaletowego, laurkę, cos od serca na znak ze pamiętasz i kobieta jest dla Ciebie ważna. Kwiaty, bez ekstrawagancji, trzy piękne róże wystarczą. Gdy jesteś na debecie, skocz na cmentarz i wybierz cos ładnego swojej Pani.

Nie byłoby źle, jakbys chociaż raz w życiu stoczył brutalną bójkę na pięsci o swoja kobietę. Poproś jakiegoś kolegę kolegi, najlepiej dresiarza albo nieumytego punka, wykosztuj się na butelkę wódki i ogórki kiszone dla niego, a w nocy w kapturze niech zaczepi wulgarnie Twoją kobietę, a Ty daj mu w pysk po czym w glorii bohatera na pewno zostaniesz nocą w sypialni swej Pani szczodrze wynagrodzony za swoją męskość i odwagę :))wersja freestyle – zabierz swoja kobietę na imprezę dla inwalidów albo karłów, sprowokuj kłótnię i wyzwij na pojedynek niewidomego bądź 90cm człowieka, i zaszpanuj przed swoja kobietą swoją fizyczną krzepą powalajac swoich przeciwników w obronie czci i honoru wybranki Twego serca.

Za rady które podałem, nie ponoszę odpowiedzialnosci, robisz je na własny użytek :))
 

Cudowne kobiety.

No ładnie mnie dziś wzięło na pisanie. Ale tak mnie dziś połamało w plecach, że po zakupy jechałem pare metrów do sklepu autem i ledwo z niego wysiadłem, a właściwie wytoczyłem.

Starsza Pani, w Lidlu, kiedy zobaczyła jak idę wychylony w lewą stronę (wtedy mnie mniej boli) spojrzała oburzona, a ja zabełkotałem wykrzywiajac twarz jak małpa (a wyglądam wtedy naprawdę „pięknie inaczej”)  „Ty dac mi jesc” :)) i miałem niezły ubaw jak biegła z zakupami do wyjscia :))

No nic, zaraz idę spac i mam nadzieję ze plecy zakończą strajk. Wiem, wiem, obiecałem im że schudnę, ale jakos się nie udaje :)) tyle słodkich pokus dookoła :)) a ja jestem tylko człowiekiem :))

Chciałbym tylko napisac króciutki text o szacunku dla siebie, dla Pań, bo mierzą mnie juz ciagle te texty o kobietach ze są złe, że lecą tylko na kasę itd.

Kobiety sa cudowne, są osłodą naszego trudnego meskiego życia, pełnego walki, potu i daniny krwi, prawdziwi mezczyźni je czczą – kobiecosc jest piękna, zniewalajaca, oszałamiajaca, i nie ma nic piękniejszego niz oddanie serca swojej wybrance, zdobycie jej duszy, serca i ciała, i każdego dnia zdobywanie jej uśmiechu, bardziej cennego niż złoto i diamenty.

A co noc, składanie Pani mego serca na ołtarzu niezgłębionej umysłem miłosnej rozkoszy i niebiańskiej namietnosci.

Drogie Panie – niektórzy faceci, to zasrane gnojki, i nawet bym nie chciał takich obszczac. To nie ulega wątpliwosci, że wiele z was, majac czyste i szczere zamiary, zostało w paskudny sposób, niehonorowo potraktowane, zdradzone i wykorzystane.

Zamiast załamywac nad takim faktem dłonie, cierpiec i trzymac w pamieci takie indywiduum, polecam tym paniom które mają dosc cierpienia w zyciu pewna metode.

Jest to metoda którą już opisywałem. Patrzenie w lustro, i powtarzanie sobie miłych zdań. To czego nie chce dac wam swiat, dajecie sobie same.

Po jakims czasie, gdy poczujecie się lepiej, bardziej ważne, godne szacunku, bardziej atrakcyjne i kobiece, mozecie porzucic te bzdurne poglądy ze nieładnie jest miec wymagania wobec partnera, ważne zeby tylko był.

Wraz ze wzrostem szacunku dla siebie, powinnisci podwyższyc poprzeczkę dla swojego wymarzonego mężczyzny.

Podstawą jest to, aby szanował kobiety, był miły, uprzejmy, miał dobre serce wobec was i innych ludzi, żebyscie czuły się z nim Bosko i cudownie.

I takie wymagania musi spełniac – nie rezygnujcie z tego.

Kobieta która nie szanuje siebie i nie traktuje siebie poważnie, wybiuerze faceta u którego na poiczątku widac ze jest prymitywem.

Ale poniewaz tak bardzo chce juz miec tego faceta to ignoruje i zapomina o niepokojących objawach.

A efekty znamy później :)) natomiast gdy szanujesz siebie, juz na początku rozstaniesz sie z facetem który nie spełnia Twoich oczekiwań. I niewazne ze sprawia dobre wrazenie – po prostu dla Ciebie Ty jesteś wazniejsza niz kolezanki sączące jad do Twego ucha „czemu jestes jeszcze sama i bez dzieci”.

Moje miłe Panie – jestescie takie kobiece, wspaniałe, cudowne, należy sie wam miłe i wspaniałe życie u boku kochajacego was, czułego troskliwego meżczyzny, i tego wam zyczę, dobrych wyborów – i kierowania się szacunkiem do siebie a nie gęgoleniem zazdrosnych koleżanek, które juz ledwo wytrzymują wyskoki swojego partnera.

Sposób na kobietę.

To co piszę, piszę ze smutkiem. W toalecie czytuję stare CKMy które kiedyś zbierałem. Zwrócił moją uwagę artykuł Pani Czerny, opisujacej zebranie kobiet na którym jedna z nich ze łzami w oczach opowiadała o swoim facecie który, gdy ona w trakcie kłótni dostała szału i rozbiła wazę, i kazała mu ja skleić to podszedł do niej, przytulił ją i pozbierał łupinki. Kobiety oszalały z zachwytu, jaki to wspaniały mężczyzna. A wiec to co piszę, jest w sumie poradnikiem dla meżczyzn, ale i kobiety mogą z niego sporo zaczerpnąć, o ile się na samym początku nie zacietrzewią w swoich jedynie słusznych osądach. Jakie cechy kobiety lubią w facetach? opiekuńczość, czułość, wierność, miłość do dzieci (ale nie taka jaką preferował Pan Andrzej Samson :)) ) ciepło, zaradność życiowa, czyli niekoniecznie wielkie pieniądze a to że chetny do pracy i umiejący zarobić. Facet który ma takie cechy, a jeszcze do tego ciut przystojniejszy od diabła, ze zgrabnym tyłkiem i co najmniej 19cm Wacławem to już ideał i to taki ze kobiety mdleją ze szczęscia na sama myśl o takim. (gdyby nie ten penis to ja taki właśnie jestem, pisac na gg jakby co :)) )
No i dobrze. Załóżmy że kobieta spotyka taki ideał. Pojawia się ekstaza, stan szczęścia, podniecenie nowa przygodą. Facet jest niesamowicie uprzejmy, słucha swojej kobiety i szanuje ją. Z czasem jednak kobieta nudzi się i jest to proces nieunikniony. Spójrz w swoją pamięć, pamiętasz ile rzeczy bardzo chciałaś mieć,marzyłąś o nich, kupowałaś je i jak po pewnym czasie bodziec słabł i nudziła Ci sie dana rzecz? a tak bardzo o niej marzyłaś, a teraz już o niej wcale nie myślisz, ciekawe nieprawdaż? Wiem że w Harleqinie pisali inaczej, w telenoweli też to inaczej wygląda. Gdyby tak pokazali jak to wszystko wygląda naprawdę, nie oglądałabyś tego, prawda? ale taka jest prawda, że bodziec który oddziałuje na nas, słabnie. Po jakimś czasie przestaniesz dostrzegać ukochanego który jest cudownym człowiekiem, a zaczniesz fantazjować o brudnym mechaniku który bierze Cię gwałtem. W zwiazku z tym, mądrzy i dobrzy faceci wymyślili cos takiego ze są wspaniali, ale raz na jakiś czas dają Ci popalic i to tak zdrowo. To jest gwarancja utrzymania emocji w związku. Ile razy się dziwiłaś ze fajny facet jest z taką złośliwą suczą, a czemu taka fajna dziewczyna jest z facetem który ją upokarza albo i bije? czemu nie potrafią odejśc od ignowującego ich i destruktywnego partnera? to teraz już wiesz. Najgorzej sytuacja ma się z tymi kobietami i facetami, którzy są z natury czuli i troskliwi, dobrzy i kochający. Biada wam, jeśli nie nauczycie się, że w zwiazku tez trzeba kombinować jeśli się go chce utrzymać. Musicie się zmusić do zmiany bodźca. Sam to przetestowałem. Chodziłem z jedną z najpiękniejszych dziewczyn w Warszawie. Robiłem jej takie jazdy emocjonalne, ze nie wiedziała gdzie góra a gdzie dół. Była mną zachwycona i zafascynowana. Gdy sie zakochałem i postanowiłem że zrywam z takimi barbarzyńskimi metodami, natychmiast moja wybranka poczuła znudzenie. Mogłem to uratowac, ale poczułem taką pogardę ze nie chciałem. Nadal czuję urazę i gniew do kobiet, że można nimi w tak proste sposoby manipulować i tak zwana miłość to zbiór trików których można sie nauczyć. Czytałem kiedyś krążacy w necie zbiór porad jak poderwac kobietę, ale ten facet który to napisał, mimo że niezły jest w tym temacie, to mało tak naprawdę wie. Nawet nie wiecie jak głęboka i czarna jest rozpacz człowieka, który szuka spełnienia w prawdziwej miłości, moze mieć większość kobiet a to co znajduje szukajac diamentów to tylko tani plastik. Im bardziej chcesz się odkryć, zdjać szatę i maskę którą nosisz na co dzień, tym bardziej wiesz że to nie jest w cenie i nie ma na to popytu. Za to popyt wielki jest na manipulację, subtelne i wyrafinowane krzywdzenie i dawanie bólu. Jaka jest moja rada dla tych, co pragną zachowac temperaturę uczuć w swoim związku? zmieniaj intensywność bodżców, a mówiąc wprost nie badz kochanym misiaczkiem, pokaż pazur raz na tydzień, miesiąc, pokłóć się, spieraj. To wzbudzi falę która się uspokoi. Pokaż swojemu ukochanemu czasem gdzie raki zimują, nie zrób mu jeść, przez dwa dni oddawaj mu sie tylko w gumce (wiem, to okrutne dla niego:)) pokłóc się, zrób awanturę. Ale pamiętaj ze to jest dobre tylko czasami, bo jeśli robisz to ciągle to partner po prostu ucieknie, co skwitujesz płaczem i wyzywaniem biednego faceta od tchórzy. Oczywiscie z tym co napisałem, nie zgodzi się wiekszosc kobiet, które wybrały życie w marzeniach. To dlatego tak często cierpicie, poniewaz swiat jest inny od waszych marzeń które próbujecie nałożyć na rzeczywistość. I wy właśnie chcecie zeby misiaczek was przytulił i zeby cierpienie odeszło, ale ono nie odejdzie, zawsze w was bedzie. Wiec zmieniacie misiaczka, ale w końcu mrszcząca się skóra i cellulitis sprawia, ze kandydatów brakuje więc w desperacji żeby nie być samą, wczepiacie się w pierwszego lepszego dziada. To samo odnosi się oczywiscie do załosnych facetów, których wielu spotkałem w życiu, i czasem wstyd mi że nosze spodnie, tak bardzo potrafia być podli i bezwzgledni wobec kobiet. Naprawdę serce mi sie łamie, co mi piszą dziewczyny na gg, jak zostały potraktowane. Wiecie co moze uratować rozpadajacy się zwiazek? wspólna adrenalina. Pojedzcie razem do parku rozrywki, nejlepiej na kolejkę szybką, złapcie sie za ręce, przytulcie i wrzeszczcie ze strachu, to was zblizy bardzo do siebie, wspólne wielkie emocje. To w sumie najlepszy sposób na pierwszej randce aby zdobyc kobietę, wspólne rozbuchane emocje. Swego czasu, gdy trenowałem takie rzeczy wymysliłem fajny sposób, jadąc z dziewczyną autem, udawałem zawał i na niskim biegu gdy silnik wył, wciskałem gaz na maxa i krzyczałem ze słabnę, i żeby złapała kierownicę dziewczyna :)) działało, było dużo krzyku i przerazenia, później śmiechu, troszkę mnie złajały, ale były zadowolone – emocje, uniwersalny klucz do kobiecych majteczek :))

Pytania.

Co sądzę o homowiadomo? – a niech sobie żyją, byli, są i bedą. Ale budza moje obrzydzenie jak sie całują dwa chłopy. I ten pomysł z dziecmi to przegięcie zdrowe.

Golcie sobie chłopaki tyłki w samotnosci, a ja nie chcę tego oglądać – tak, jestem homofobem :))

Czy wierzę w kosmitów? wydaje mi się że kosmos jest tak olbrzymi że szlaeństwem byłoby uważac ze jesteśmy jedyni. Ale ogólnie mówiąc mam ich w dupie.

Czy wierzę w koniec swiata? a powiedzcie mi proszę, czym jest smierc? to jest właśnie koniec swiata, Twojego swiata. Wiec jakie znaczenie ma Armageddon?

Jest bardzo na topie rok 2012, że niby ma byc przejscie w 4 wymiar gestosci itd.

Wiecie czemu w to wierzycie, i się tak podniecacie czytajac o tym? bo to rozwiewa nudę, daje emocje, to wszystko.

Pewność siebie.

Przepraszam ze mnie nie ma od paru dni i nic nie piszę nowego, ale miałem ostatnio szał zajęć. Tak wiec dziś sobie myślałem co by tu napisać moim czytelnikom, i pomysł wpadł mi do głowy gdy oglądałem program Co z tą Polską. Cóż takiego się stało? po jednej stronie mamy dwóch polityków koalicji rzadzącej, po drugiej stronie dwóch polityków opozycyjnych. Prowadzacy, rzekomo bezstronny Tomasz Lis. Czemu piszę rzekomo? numer stary jak swiat, beszczelnie prosty ale zabójczo skuteczny. Z całej widowni trzy osoby klaszczą na wypowiedzi polityków PIS i samoobrony, a całą reszta kilkudziesieciu innych klaszcze na twierdzenia polityków SLD i PO. To jest ta bezstronność mediów :)) i teraz wyobraźcie sobie, że musicie mówić do kamer, przy swiadomości ze milion ludzi na was patrzy, i ok, powiedzmy ze dacie sobie radę, ale co się dzieje gdy za waszymi plecami kilkadziesiat ludzi gwiżdze i bluzga na was? jak bardzo spada wasza pewność siebie? a jak bardzo rosnie tego, który mówi a kilkadziesiat ludzi mu bije brawo i zachęca? no własnie. Czemu to piszę? kiedys gdy miałem coś w moim mniemaniu strasznego dla mnie do zrobienia, i potwornie się bałem, zastosowałem sprytne cwiczenie bazujace na tej naszej naturalnej skłonności do kierowania się opiniami innych ludzi. Płaczące ze wzruszenia w trakcie czytania tego textu serduszka i misiunie z nadwagą, informuję że nie chodziło o wyznanie miłości dziewczynie i danie  jej brylantowego pierścionka zareczynowego, z tym nie mam najmniejszych problemów :)) z wyznaniem miłosci oczywiscie, pierscionek dam tej jedynej i nie brylantowy tylko trendowy miedziany, żal by mi było kasy na taką głupotę, kiedy mój komputer wciaż i wciąz chciwie pożąda nowości :)) no ale wracajac do tematu, jeśli masz coś strasznego do zrobienia i się tego boisz, zrób tak. Odpręż się, zapusć miłą muzykę, coś uspokajajacego ale pozytywnie brzmiacego, broń Boze zadne satanistyczne ballady :))

A teraz sobie wyobraź jak najplastyczniej, wielkich w Twoim mniemaniu ludzi, majacych władzę, będących Twoimi autorytetami, wielką salę, stadion, jak podaja Ci dłoń, jak zachecaja, chwalą, lubia Cię i podziwiają – im mocniej się odpreżysz, tym mocniej poczujesz jak rośnie Twoja pewność siebie, siła przebicia, zmniejsza się lęk a wyostrza błyskotliwośc i inteligencja. To naprawde działa :))

Jesli jestes dresiarą, wyobraź sobie najwyzsze możliwe autorytety, chłopcy w dresach ze stadionu, wiekowe czarne BMW i golfy sprowadzone z Niemiec z naklejkami na szybie pionier, jak z ich wnętrz łomoce głośna dyskotekowa muzyka, ale taka fajna ze Twoje rózowe tipsy same zaczynaja stukać w rytm muzyki a od wibracji kilogram tapety rozpuszcza się i struzkami spływa po Twojej różowej bluzeczce odsłaniajacej fałdy tłuszczu na brzuchu i białych kozaczkach. Podchodzą do Ciebie, i dodają wiary – „eloł sunia, jesteś de best dasz rade cipko, liczymy wszyscy na Ciebie, kochamy Cie, jestes najlepszą maciorą na dzielnicy”.
Gdy jesteś Katoliczka, wyobraź sobie kardynałów, biskupów, poklepują Cię, dodają wiary, patrzysz ufnie w ich małe ruchliwe oczka, całujesz ich złote pierscienie umieszczone na tłustych serdelkowatych palcach, patrzysz z zachwytem na ich wielkie brzuchy i młodych szczupłych zgrabnych księży adiutantów którzy czerwienia sie gdy ich protektor i Pan patrzy pożądliwie na ich ciasno opiete sutanną pośladki. WYobraź sobie, jak sam biskup patrzac Ci głęboko w oczy, i trzymajac dłoń na piersi na znak błogosławieństwa głosno sapiąc proponuje Ci posadę gospodyni w swojej skromnej plebanii w  najlepszej i najdrozszej ulicy Rzymu.

Kominek

Czasem czytam Kominka, który prowadzi swój słynny blog. Przyznam się ze czytam rzadko, gdyż nasycenie tekstu przekleństwami i wulgarnoscią mnie bardzo zniechęca. Lecz zauwazyłem kilka rzeczy. Przede wszystkim to jest bystry i mądry facet. Pisze to co myśli i ma w dupie konwenanse, dlatego jest czytany, tak jak ja. Następna sprawa, to ta że na początku gdy Kominek odkrył swoją popularność wystąpiła u niego radość i euforia. Z czasem jednak, poczuł głód sukcesu, zaczął pisać książkę. I zauwazył to co ja już dawno temu. Poczuł znudzenie tymi uwielbiajacymi go kretynami, których nie stać totalnie na nic twórczego ani swojego, tylko na małpowanie swego idola. I to jest pułapka w którą wpadł, ma wielką popularność na internecie, lecz Ci ludzie którzy się nim fascynują to małoletni idioci z niewielkimi wyjątkami. Szybko zdobył popularność, ale jej nie wykorzysta, nie jest łatwo z taką publiką wyjść na szerokie wody. A nawet jesli wyjdzie, to nie znajdzie spełniania, w pisaniu o dziwkach i szmatach. Poczuje zew stworzenia czegoś większego, ale jego publiczność mu na to nie pozwoli, bedzie na stałe zaszufladkowany. A szkoda, bo jego text o miłości do niepełnosprawnych był super, i widać ze facet nie myśli sztampowo jak reszta stada stereotypami i gotową papką podaną przez media.

Wracajac do tematu niespełnienia, 3 lata temu (gdy jeszcze paliłem) czytałem o wielkim chińskim rzeźbiarzu, który gdy coś tworzył nie jadł kilka dni, medytował w tym czasie, później szedł do lasu gdzie znowu medytował na głodniaka, po czym wracał opanowany przez duchy natury i tworzył wiekopomne dzieło. Zapłodniła mnie ta wizja. Pojechałem na działkę, najadłem się, wziąłem plecak i poleciałem do lasu żeby mnie opętało cokolwiek, byle tylko dało pomysł na hit. Po kilku godzinach wróciłem półżywy z głodu i zmeczenia i wściekły do domu. No ale opowiem. Gdy szedłem leśną drogą ciesząc się na myśl o sukcesie twórczym i gruppies :)) zaczął lać deszcz, pośliznąłem się na błocie i wpadłem w pokrzywy a miałem krótkie spodenki i gołą klatę wiec moje jodłowanie pewnie było słychać w Klewkach. Gdy poczucie sukcesu powoli wracało, zaatakował mnie giez który przez godzinę nie dawał mi spokoju i nie mogłem go przegonić. Chciałem go unieszkodliwić przemocą, uciekałem, w końcu prosiłem i błagałem i nic z tego, uparty był jak kozioł. W końcu wymyśliłem że wskocze do rzeki i gdy zobaczyłem ładną zatoczkę, zdjałem slipy bo wiadomo że najprzyjemniej jest „bez” :)) i wskoczyłem do Bugu. Giez odpuścił, westchnąłem z ulgi, wróciła moja wiara w sukces wyprawy, lecz nie ciesyzłęm się potęgą wiary zbyt długo gdyż zobaczyłem ze na polankę wjeżdza tuningowany 20 letni golf z łup łup muzyką disco polo i wysypuje się z niego mocno zaciągająca młodzież. Szczerze mówiąc wstydziłem sie wyjść bo byłem nagi, a na brzegu miałem plecak ze slipkami, wiec dwie godziny udawałem że się kąpię – gdy po odjeździe młodzieży wyczołgałem się półżywy na brzeg, już wiedziałem ze z opętania duchami natury i stworzeniem wielkiego dzieła nici.

Grube kobiety.

Siedzę sobie w domu, gram w hearts of iron2, zdobywam ZSSR niezwycieżonym wehrmachtem, gdy nagle ogarnęło mnie nieskończone współczucie dla brzydkich grubych kobiet. Natychmiast wyszedłem z gry i zacząłem z potrzeby serca pisać artykuł.

Ten artykuł jest dla kobiet: bez cycków, tłustych, wrednych, zakompleksionych itd.
Głos wewnętrzny mnie ostrzega, że dzięki temu esejowi zwiększy się liczba moich fanek z wielkim serduchem i wielkim zadkiem :))

Nie myslcie sobie że jestem hamem. No może trochę jestem. Po prostu nie jestem politykiem i nie owijam w bawełnę. Jak jest tłusta to znaczy że jest tłusta a nie szczupła inaczej, puszysta, albo smieszne określenie „duze  piękno” :))
Oczywiscie nigdy bym tego nie powiedział oko w oko kobiecie. Ale jak piszę to pozbywam się obłudy i zahamowań.

Gdy się rozmawia z tłustymi kobietami, to okazuje się że wszystkie maja jakąś chorobę tajemniczą, albo to geny są winne. Moje drogie duze piękne Panie – to się zdarza W 0,01% przypadków. A reszta to jedzenie ponad miarę. Mniej żryjcie!!!

Moja znajoma powiedziała mi na imprezie gdy sobie rozmawialiśmy, że ma nadprodukcyjny metaboliczny system zachowania życia, dlatego jest gruba. Jak sie mało co nie udusiłem ze śmiechu, to z pogardą i usmieszkiem wyzszości powiedziała mi że zna się na medycynie a ja jestem nikim bo nie znam takich zwrotów. Na to jej rzekłem że też się znam na medycynie i pierwsze słyszę takie coś. Owszem,rozumiem o co chodzi ale taki termin nie istnieje i jest idiotyczny. W końcu zaprzestałem dyskusji bo to nie miało sensu. zaprzestałem dyskusji w momencie jak ujrzałem jak na raz zżarła pół kilo chipsów plus piwo. I jadła dalej!

Poza tym uważała, że faceci to swinie bo zaden się nią nie interesował, a każdy powinien widzieć jej wnętrze bogate i zaakceptować ją taka jaką jest :))

Przejdźmy do konkretów,bo widze oczyma wyobraźni jak grube panie trzęsą się z niecierpliwości, a ich tłusty pot i okruszki chipsów spadają na klawiaturę, a rozbryzgująca się slina z wielkich miesistych warg tryska na monitor.

Większość mediów kreuje obraz kobiety idealnej. Duże cycki, zgrabna dupa, długie szczupłe nogi, pełne usta itd.
I co teraz robią nasze panie? marzą zeby tak wyglądać. Bo każda kobieta chce sie podobać meżczyznom. Nie zawsze chce się z nimi wiązac ale być podziwianą to jest super uczucie dla kobiety. W sumie dla nas facetów tez :))
A wiec patrzą w lustro i widzą potworka. Wpadaja w strach. I co wtedy?

Kupują środki odchudzające. One działają źle. Czemu? bo jakby schudła to by nie musiała ich już kupować i masa firm by upadła.
Kobieta po kuracji odchudzajacej która nie zadziała, albo zadziała ale efekt jo-jo szybko sprawi ze nastąpi powrót do poprzedniej wagi, wpada w depresję, rezygnację. I się przeważnie obżera co pozwala się odpreżyć. Czyli znowu zarabia przemysł cukierniczy.
Ciągłe zmiany wagi diety i srodki farmakologiczne niszczą organizm.I znowu trzeba kupować leki. Ciagły stres i hustawki nastrojów rujnują nie tylko zdrowie ale i zwiazek naszej grubaski. Kto wytrzyma z kobietą która ciągle się odchudza i denerwuje? chyba tylko sadomasochista.

Efekt końcowy? wszyscy swietnie zarabiają na grubasce. Traci grubaska. Traci wszystko co w zyciu ważne i co sie liczy. Zdrowie, szacunek bliskich. Bo kto szanuje wariatkę na kompleksach, ciagle płaczącą i użalajacą się nad sobą?

Słyszałyscie o feromonach? naukowcy odkryli że to te srodki pobudzają mezczyznę. Nie idealna figura promowana przez głodnych zysków speców marketingowych z firm, tylko związek chemiczny produkowany przez ciało kobiety.
Ileż to razy sie zastanawiałem czemu ewidentny pasztet działa na mnie tak że mam ochotę sie na niego rzucić i wyznać swe pragnienie zaznania zjednoczenia duchowego :)). Tak się napalałem że bez problemu bym klęknął i poprosił o rękę paszteta. I bym tak zrobił gdyby nie to że nie tylko na mnie tak działała. Pojawili się bogatsi i przystojniejsi ode mnie a ja poszedłem w odstawkę :))

Cała tajemnica drogie grubaski, tkwi w feromonach.A wiecie jak je wyzwolić?
Zacząć myśleć o sobie dobrze i pozytywnie. Nie ma innej sciezki. Zamiast naśladować jak małpa telewizyjne ideały, zaakceptujcie siebie takimi jakimi jesteście. No tak, powiecie pewnie, ale jak zaakceptować tyle tłuszczu?
Po prostu się zaakceptuj. To nie jest trudne. To jest bardzo łatwe i dlatego nikt tego nie chce.
Duzo lepiej zniszczyć sobie wątrobę chemią, ciagle narzekać i spieprzyć sobie życie?
Wybór nalezy do ciebie,grubasko. Kazdy dokonuje wyborów. nie pozwól zeby TV i inni dokonali wyboru za ciebie. Sama o sobie decydujesz. To Twoje zycie. Możesz być gruba i się akceptować.
Ileż to razy widziałem super dziewczyny od których autentycznie mnie odpychało.

kobieta akceptująca siebie zaczyna wydzielać feromony. Faceci szaleją. Doceniając siebie i akceptując, zaczyna się jej prostować szyja i trzyma głowę wysoko z godnoscia. Chodzi jak dama. Emanuje z niej czar. I niewazne że ma nadwagę.
Swoja drogą zauwazono juz dawno że kobieta akceptując siebie zaczyna sama tracić wagę. Wiecie dlaczego?
Szanujac siebie, przestajesz mieć ochote na niezdrowe zarcie i przejadanie się i zatruwanie. Zaczynasz dbać o siebie i zależy ci na sobie. I co najważniejsze nie zmuszasz się do tego. To przychodzi samo z siebie. A wiec:

1.Przestań pleść bzdury ze jestes dużym pięknem, i inne głupoty, jesteś tłustym pasztetem i stwierdź ten fakt.

2.Zaakceptuj to, i ciesz się tym. Po prostu sobie powiedz ze cieszysz się i jest Ci ok. Pisz afirmacje aby zmienić wzorce.

3.Wraz ze wzrostem samoakceptacji i szacunk udo siebie, zaczynasz sama szczupleć, i być zdrowsza, spokojniejsza, a faceci przy Tobie czują skurcz moszny :))

A teraz porcja psychologii w porządnym wydaniu żeby pomóc moim grubym czytelniczkom-fankom w zmienieniu swego życia. Nikt mi nie zarzuci że nie dbam o moje grube czytelniczki!

Załóżmy że ktoś,mówi ci,droga czytelniczko że jestes gruba/brzydka/paskudna itd.
Ty się wtedy obrażasz i przezywasz to wewnętrznie.
OK.Zacznijmy analizować.
Na świecie jest 6 miliardów ludzi.Każdy z nich ma inny gust. Nie którzy mają podobny,ale nie taki sam.
Jeden lubi to,drugi tamto.Każdy ma inne kanony piękna.
Jeden lubi chude,drugi grube.
Dla miłośnika grubasek chuda jest paskudna i obleśna,dopiero zatapiając się w rozkoszne fałdy tłuszczu grubej partnerki odnajduje spełnienie. Szczere spełnienie.
I odwrotnie. Dla wielbiciela szczap tylko wtulanie się w wystające kości partnerki daje zadowolenie.
Ot, inne gusta i tyle.
I teraz nasza grubaska wpada czy to w pracy czy gdzie indziej na miłośnika anorektyczek, wiadomo jest że nie polubi naszej grubaski. Jesli jest dżentelmenem to zachowa to dla siebie. Jesli  prostakiem i lubi ranić ludzi to powie to na głos.

Powie np. „jesteś grubą ohydną wielorybicą” :)) a ty sie tym przejmujesz i przez 3 lata bierzesz valium bo nie potrafisz sobie z tym dać rady.
Dla jednego pięknem jest tłuszcz dla innego wystające kości.
Uwaga. Ten kto cię tak obraził nie ma racji!to jest jego pogląd tylko!
Jakbyśmy zrobili quiz wśród ludzkosci to 1/3 by powiedziała ze jesteś obleśna,1/3 że jesteś piękna,1/3 by była obojetna.
I teraz do ciebie należy wybór której 1/3 ogółu społeczności chcesz słuchać.
Chcesz pocierpieć?skup się na tych co nie lubią grubasek.
Chcesz się poczuć lepiej?skup się na miłośnikach rubensowskich kształtów.
Chcesz poczuc obojętność? skup się na tych którym to zwisa zupełnie.

Proste?Teraz już jeśli zrozumiałaś co napisałem możesz temu kto cię obraża z uśmiechem na swoich pełnych tłusciutkich ustach rzec: „uwazam że jestem wspaniałą osobą i lubię siebie taką, jaką jestem”. Opadnie mu szczęka.  Ale tylko wtedy kiedy nie będziesz udawała i powiesz to szczerze, z przekonaniem.
Zresztą opisuję tu drastyczne przypadki.To wielka rzadkość żeby ktoś tak sie odzywał, niemniej się zdarza.

To o co mi chodzi,to to zebyś sama się nie zadręczała tym ze jesteś gruba i zebyś pojęła że wszystkich naraz nie da się zaspokoić. Nawet jeśli bys schudła to miłośnicy grubasek by cię nie lubili.
Bądź sobą. Nie kimś innym. To najlepsze co możesz uczynić.
Nie mogę się oprzeć pewnej konkluzji. Słyszałyscie drogie grubaski o błonniku?
To takie coś po czym jelito lepiej pracuje.
Otóż wystarczy żryć codziennie kilka łyżek np. otrębów pszennych a chudnie sie w oczach. Bez efektów ubocznych i zdrowo. Ileż to razy włosy stawały mi na głowie z oburzenia nad głupotą moich znajomych kobiet. Mówiłem im o tym i faktycznie. Szybko chudły i szczuplały. Po zauwazeniu pierwszych efektów przerywały kurację. I zaczynały kupować drogie środki zagranicznych koncernów po których psuło im sie zdrowie i wcale nie chudły.

Jak się pytałem zbolałym głosem czemu tak się zachowują to słyszałem że to jakaś szarlataneria i głupota. No ale mówię że to działało przecież. Na to one że nie bo nie i nie chcą już o tym rozmawiać. Potem znowu słyszałem litanię narzekań na temat tuszy. Paranoja. Paranoja? nie.
To nie paranoja tylko mechanizm psychologiczny. Nasza grubaska tak się przyzwyczaiła do cierpienia i narzekania że nie potrafi sobie wyobrazić siebie jako szczupłej atrakcyjnej kobiety. Dlatego sabotuje wszystkie udane kuracje. Boi się!
Nie wierzycie?

A ile znacie ludzi którzy odczuwają niechęć przed pieniędzmi i ich skręca, a bo jak będą mieli lepszy samochód to im ukradną, lepsze mieszkanie to znajomi ich wyklną itd. itp. Wolą byc dziadami, i pluć na tych którym się udało.
Jak sobie z tym poradzić?
Zadać sobie szczerze pytanie.
Czy chcę być grubą nieatrakcyjną wiecznie narzekajacą wiedźmą?

Jeśli nie to kup otręby pszenne, jedz kilka łyżek dziennie i za każdym razem jak się widzisz w lustrze uśmiechnij się i powiedz sobie miły komplement. Zasługujesz na to!
Jeśli chcesz nadal cierpieć i czuć sie nieatrakcyjna to Twoja sprawa. Tylko pamiętaj aby nie zrzucać winy za ten stan rzeczy na innych. To jest twój wybór.
Zostaw w spokoju geny, metabolizm i inne wymówki.
To ty decydujesz.

A wiec miła grubasko,mam nadzieję że ci pomogło to co napisałem.
Jak znam zycie 1% grubasek weźmie sie za siebie. Ciesze się.
99% grubasek do swojej listy winowajców swego złego humoru i nieszczęśliwego życia dorzuci mnie :))

CKM

Lubię czytac czasopisma typu CKM, fajnie tam piszą – ale na tym się kończy moja wszelka sympatia dla tego pisma.

Tam jest na topie przedstawiane postępowanie samców typu, szczanie na deskę klozetową, pierdzenie na maxa, nie mycie się, uchlewanie, i oglądanie meczów.

Powiem wam, moi kochani – mam w dupie te trendy. Nie rzucam szczochem na deskę, bo ja podnoszę, bączki puszczam w miejscach odosobnionych, nigdy przy kobiecie, kąpiel biorę minimum 2 razy dziennie, dłonie myję przed każdym wzieciem czegokolwiek do jedzenia.

Nie bedę robic z siebie pijanego bełkoczącego debila, któremu inni pijani kretyni przyklaskują, pijam alko rzadko a jak juz piję, to piję na humor, a nie zeby leżec zarzyganemu w rowie.

Meczy nie ogladam, piłka nożna mnie nudzi, za to lubię boks. No ale to jak kto lubi.

Uważam ze facet z klasą, powinien sie w pewien sposób zachowywac. Owszem, wzorce z pism typu CKM są smieszne, ale jak chcesz do nich dostosowac to robisz krok w tył.

Jak widze facetów, którzy wychodząc z WC nie myją dłoni, albo jak im cuchnie z ust, to wcale nie uwazam takiego za prawdziwego mezczyznę, tylko za śmierdzącego skunksa.

Drodzy Panowie, i Panie tez – jeśli czytacie w naukowych periodykach tpu „klaudia”, ze w pocie spod paszki są feromony, które wabią płec przeciwną, to oznacza to świezy pot na czystym ciele, a nie 3 dniowy fetor od którego chce sie wymiotowac jajkami w majonezie.